Reklama

Bogusław Chrabota: Kotwica liberałów. Losy Rafała Trzaskowskiego rozstrzygną się w 2027 roku

Referendum w Warszawie się nie odbędzie. Ani tej jesieni, ani zapewne w krótkiej perspektywie. Bo trudno sobie wyobrazić, żeby przeciwnicy Rafała Trzaskowskiego zdecydowali się na powtórkę zbierania podpisów przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Na miejscu Trzaskowskiego nie czułbym się jednak zbyt pewnie.
Rafał Trzaskowski na premierze „Lalki” w Operze Narodowej

Rafał Trzaskowski na premierze „Lalki” w Operze Narodowej

Foto: PAP/Marcin Obara

Stronnicy prezydenta Warszawy się cieszą, bo liczby przemawiają zdecydowanie na korzyść Rafała Trzaskowskiego. Grupa uprawnionych do głosowania w wyborach samorządowych Warszawiaków to ponad 1 mln 300 tys. Na Trzaskowskiego w 2024 r. głosowało 444 tys. mieszkańców. To dużo więcej niż połowa tych, którzy oddali głos (57,4 proc.). Na drugiego w wyborach Tobiasza Bocheńskiego głosowało 178 tys., na Magdalenę Biejat niemal 100 tys. Gdyby Warszawiacy byli naprawdę niezadowoleni z rządów Trzaskowskiego, to zebranie 132 tys. podpisów potrzebnych do uruchomienia procedury referendalnej nie powinno być skomplikowane. A jednak inicjatorzy akcji zebrali ich zaledwie 111 tys. A więc sporo mniej. O żadnej przegranej „o włos” nie ma mowy. Sympatycy Trzaskowskiego mają prawo triumfować. Ale on sam raczej daleki jest od tych emocji. Dziękuje za zaufanie i obiecuje ciężką pracę. Mówi też o dumie i świetlanych perspektywach stolicy. Dlaczego?

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama