Pomysł powiązania uwalniania rosyjskich więźniów z łagodzeniem sankcji miał przedstawić Trumpowi jego wysłannik John Coale, który prowadzi podobne negocjacje z władzami Białorusi. Według „The Atlantic” prezydent zgodził się, by spróbować zastosować tę strategię również w relacjach z Moskwą.

Coale chce powtórzyć scenariusz z Białorusi

Coale jest zaangażowany w negocjacje dotyczące uwalniania więźniów politycznych na Białorusi. W wyniku prowadzonych przez niego rozmów białoruskie więzienia opuściło dotąd około 500 osób, w tym laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki oraz dziennikarz i działacz polskiej mniejszości Andrzej Poczobut.

W poniedziałek Coale został nominowany przez Biały Dom na stanowisko specjalnego prezydenckiego wysłannika ds. zakładników, w randze ambasadora. Jego nominacja wymaga zatwierdzenia przez Senat.

„The Atlantic” podkreśla, że pomysł dotyczący Rosji jest wciąż na wczesnym etapie. Według magazynu mógłby jednak służyć kilku celom Trumpa: ułatwić ponowne włączenie Rosji do światowej gospodarki i rozszerzyć rozmowy z Kremlem poza temat wojny w Ukrainie.

Czytaj więcej

Były amerykański marine nie umrze w Rosji. Został uwolniony po „geście dobrej woli” Putina

W grę mogłyby wchodzić również umowy dotyczące rosyjskiej ropy, oleju napędowego, metali ziem rzadkich i innych surowców. Uwolnienie więźniów z powodów humanitarnych mogłoby ponadto wzmocnić argumentację Trumpa w jego staraniach o Pokojową Nagrodę Nobla – zauważył magazyn.

Rosja mogłaby skorzystać na porozumieniu

„The Atlantic” zaznacza, że nowe podejście do relacji z Kremlem mogłoby spotkać się ze sprzeciwem Ukrainy, części państw europejskich oraz niektórych sojuszników Trumpa w Kongresie. Potencjalne umowy biznesowe z Rosją wiązałyby się również z ryzykiem, że pieniądze pośrednio wesprą rosyjską armię.

Włączenie kwestii więźniów politycznych do rozmów z USA dawałoby Władimirowi Putinowi możliwość przedstawiania kolejnych uwolnień jako dowodu dobrej woli i postępu dyplomatycznego, przy jednoczesnym kontynuowaniu działań przeciwko Ukrainie – ocenił magazyn.

W ubiegłym tygodniu Trump poinformował, że Stany Zjednoczone negocjują z Mińskiem „gigantyczną” umowę dotyczącą importu białoruskich nawozów. Wiosną Waszyngton złagodził sankcje wobec części największych białoruskich producentów nawozów w ramach porozumień dotyczących uwolnienia więźniów politycznych.

Coale powiedział „The Atlantic”, że w negocjacjach uczestniczy również Rosja. Państwa europejskie nie zgodziły się bowiem na złagodzenie własnych sankcji wobec Mińska ani na tranzyt białoruskich nawozów potasowych przez swoje terytorium. Towary najprawdopodobniej musiałyby więc być transportowane przez Rosję, co uczyniłoby Kreml stroną porozumienia.

Czytaj więcej

Szpagat Łukaszenki. Jak udobruchać Trumpa i nie rozzłościć Putina?

Coale przekonywał, że jego strategia nie oznacza porzucenia Ukrainy. Jego zdaniem zacieśnianie relacji gospodarczych między USA a Rosją mogłoby skłonić Putina do zakończenia wojny.

– Wszystko to zwiększa szanse na osiągnięcie pokoju – powiedział Coale. Jak dodał, im więcej kontaktów i wzajemnych ustępstw, dotyczących gospodarki, więźniów czy innych kwestii, tym większa może być szansa na stopniowe zbliżenie do pokoju.

Swoje propozycje Coale miał przedstawić Trumpowi po wiosennym spotkaniu z rosyjskim dysydentem Dmitrijem Muratowem. W realizacji planu zamierza współpracować z innym wysłannikiem prezydenta, Steve’em Witkoffem.

Cichanouska krytykuje pomysł

Krytycznie do takiego podejścia odnosi się liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. Jej zdaniem uwalnianie więźniów w zamian za łagodzenie sankcji może zachęcać władze Rosji i Białorusi do zatrzymywania kolejnych osób.

– Taki handel ludźmi nic ich nie kosztuje. Zawsze mogą aresztować więcej osób, podczas gdy Zachód traci swoją dźwignię nacisku na te reżimy, znosząc sankcje i zawierając z nimi umowy – powiedziała Cichanouska „The Atlantic” podczas wizyty w Nowym Jorku.