W sobotę w Nowym Jorku przy okazji debaty generalnej na 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ doszło do pierwszego od rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę spotkania szefów dyplomacji Niemiec i Rosji.

„Takie rozmowy niczego nie przynoszą”. Johann Wadephul komentuje spotkanie z Siergiejem Ławrowem

Podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Holandii Tomem Berendsenem w Hadze szef MSZ Niemiec Johann Wadephul ocenił, że kolejne spotkania z Siergiejem Ławrowem miałyby sens tylko wówczas, gdyby Rosja była naprawdę gotowa do negocjacji.

Czytaj więcej

„Ławrow dostał zdjęcie i mógł szydzić”. Niemiecka prasa ocenia decyzję swojego ministra

Według niemieckiego polityka, Kreml nie jest gotowy do poważnych rozmów. – Ci, którzy wielokrotnie domagali się bezpośredniego dialogu z Rosją, mogą teraz zobaczyć, że takie rozmowy niczego nie przynoszą, jeśli druga strona obstaje przy swoim stanowisku, jakim jest kontynuowanie wojny – podkreślił Wadephul. – Dopóki tak jest, nie sądzę, by istniała potrzeba kontynuowania rozmów – oznajmił.

W poniedziałek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec oświadczył, iż spotkanie Wadephula z Ławrowem pokazało, że stanowiska Niemiec i Rosji nadal są „bardzo odległe”, a Moskwa nie jest gotowa do tego, by podjąć poważne negocjacje w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.

Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul

Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul

Foto: REUTERS/Piroschka van de Wouw

Brak przełomu podczas rozmów Niemiec z Rosją

Wcześniej Johann Wadephul mówił, że do rozmowy z Ławrowem namawiało go „wielu kolegów z innych krajów, którzy mówili, że Rosja jest gotowa na rozmowę”. Dodał, że chodziło m.in. o sprawę eksportu zboża z Ukrainy i Rosji, zakłóconego przez wojnę, co ma stanowić problem m.in. dla Egiptu. Wadephul relacjonował, że podczas rozmowy ze stroną rosyjską podniósł też temat incydentu z uzbrojonym dronem na lotnisku Lipsk/Halle, do którego doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia.

Niemiecki rząd obwinił o ten incydent Rosję, a w ramach retorsji ogłosił zamknięcie konsulatu Rosji w Bonn i ośrodka kulturalnego Rosyjski Dom w Berlinie. Wadephul relacjonował, iż powiedział Ławrowowi, że w Lipsku „przekroczono granicę”.

Z kolei minister spraw zagranicznych Rosji w rozmowie z agencją DPA zakwestionował sensowność rozmów z Niemcami, dodając, że usłyszał jedynie to, co na co dzień słyszy z Berlina. Dodał, że w tej sytuacji można było do niego tylko zadzwonić.

Czytaj więcej

Kolejny incydent w Niemczech. Szczątki drona w pobliżu bazy lotniczej

Niemiecka prasa o spotkaniu Wadephula z Ławrowem w Nowym Jorku

Krytycznie do spotkania szefów dyplomacji Niemiec i Rosji podeszła część niemieckiej prasy. Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „uścisk dłoni” między szefami MSZ obu państw nastąpił w „niewłaściwym momencie”, a jedynym beneficjentem sytuacji jest Siergiej Ławrow, który dostał okazję do szydzenia z niemieckiej dyplomacji.

Publicystka dziennika „Sueddeutsche Zeitung” oceniła, iż spotkanie Wadephula z Ławrowem udowodniło, że Rosja nie chce negocjacji. „Rosja wykorzystuje wyciągniętą dłoń do dzielenia Zachodu i wytykania mu słabości” – napisała.

W komentarzu „Die Zeit” oceniono, że do spotkania z Ławrowem Wadephula mogła skłonić „porażka amerykańskiej dyplomacji” i fakt, że negocjatorzy Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, „niczego przez półtora roku nie osiągnęli”, a nawet „poprzez swoją uniżoną giętkość zachęcili Putina do kontynuacji wojny”. Oceniając, że „z tą Rosją nie można negocjować”, „Die Welt” napisało, iż decyzja o spotkaniu była słuszna.