„Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenił, że „uścisk dłoni” między szefami MSZ Niemiec i Rosji nastąpił w „niewłaściwym momencie”. Stephan Loewenstein na łamach dziennika pisze, że nie widać powodu uzasadniającego spotkanie szefów dyplomacji Rosji i Niemiec, choć nie wyklucza, że „jakieś dobre powody” mogą istnieć.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Siergiej Ławrow jedynym beneficjentem spotkania z szefem MSZ Niemiec

Dziennik przypomina, że po wybuchu wojny Rosji z Ukrainą szefowie niemieckiej dyplomacji unikali spotkań z przedstawicielami MSZ Rosji, by „rozwiać wszelkich wątpliwości co do tego, że Niemcy stoją po stronie ofiary agresji i nie są gotowe do szukania porozumienia z Moskwą ponad ich głowami”. Autor komentarza dodaje, że Rosja Putina „miała być w sposób widoczny izolowana”, a zmiana tej polityki mogłaby być rozważona, gdyby pojawiły się jakieś nowe okoliczności. Zdaniem „FAZ”, jak dotąd nowe okoliczności nie pojawiły się.

„Jedynym beneficjentem jest Ławrow. Dostał zdjęcia z uściskiem rąk i okazję do szydzenia z szefa niemieckiej dyplomacji” – ocenił dziennik. 

„FAZ” nie wykluczył, że Wadephul spotkał się z szefem MSZ Rosji ze względu na sukcesy AfD w wyborach do Landtagów we wschodnich Niemczech. AfD zapowiada normalizację relacji z Rosją i zaprzestanie udzielania wsparcia finansowego i militarnego Ukrainie. „Takimi manewrami się ich nie pokona” – napisał jednak autor komentarza. 

„Sueddeutsche Zeitung”: Spotkanie z Siergiejem Ławrowem to nie był błąd, choć szef MSZ Rosji zakpił z Niemiec

Z kolei „Sueddeutsche Zeitung” napisał, że spotkanie jest dowodem, że Rosja „nie chce negocjować”. Autorka komentarza w tym dzienniku Sina-Maria Schweikle nie nazywa jednak samego spotkania błędem. „Przez 20 minut minister spraw zagranicznych Johann Wadephul rozmawiał z Siergiejem Ławrowem. Powiedział mu, co Niemcy sądzą o rosyjskiej wojnie napastniczej i o zagrożeniu krajów europejskich” – napisała. 

„Rozmowa jest piękna, ale jeszcze lepiej byłoby rozmawiać z kimś, kto rzeczywiście chce słuchać” – zauważyła jednocześnie autorka komentarza, która odnotowała, iż Ławrow „zakpił z Niemiec, przedstawiając je jako petenta”. Jej zdaniem plusem tego spotkania było udowodnienie, iż Rosja nie chce negocjacji. „Rosja wykorzystuje wyciągniętą dłoń do dzielenia Zachodu i wytykania mu słabości. Kto to ignoruje, ten służy nie pokojowi, lecz moskiewskiej propagandzie” – napisała Sina-Maria Schweikle.

Czytaj więcej

Marek A. Cichocki: Rosja chce odzyskać Niemcy

„Die Zeit”: Spotkanie z Siergiejem Ławrowem to mądre posunięcie

Również tygodnik „Die Zeit” napisał, że spotkanie było „mądrym posunięciem”. „Nie wiadomo, kto z tego dyplomatycznego pojedynku wyjdzie jako zwycięzca. Jedno jest jednak pewne – polityczna walka o Ukrainę weszła na nowy poziom. Swoją brawurową akcją Wadephul radykalnie podwyższył niemiecką stawkę” – napisał na łamach „Die Zeit” Jürg Lau. Autor komentarza pisze, by nie przejmować się kpinami Ławrowa. W jego ocenie szef MSZ Rosji ma „niewiele do powiedzenia”, a ponadto „nie należy do ścisłego otoczenia Putina”.

Czytaj więcej

Ławrow grozi Europie „zupełnie inną i bardzo krótką wojną”

W komentarzu „Die Zeit” czytamy też, że Wadephula do spotkania z Ławrowem mogła skłonić „porażka amerykańskiej dyplomacji” i fakt, że negocjatorzy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, „niczego przez półtora roku nie osiągnęli”, a nawet „poprzez swoją uniżoną giętkość zachęcili Putina do kontynuacji wojny”.

„Z tą Rosją nie można negocjować. Pomimo tego dobrze, że Wadephul podjął taką próbę” – napisał „Die Welt”. „Nic nie wskazuje na to, że Putin chce zakończyć swoją wojnę” – przekonywała na łamach gazety Caroline Turzer. Również jej zdaniem decyzja Wadephula o spotkaniu z Ławrowem była „słuszna i ważna”, ponieważ „z przeciwnikami trzeba negocjować”.

„Die Welt” również zwrócił uwagę, iż spotkanie Wadephula z Ławrowem dowiodło, że to Rosja nie chce rozmawiać o zakończeniu wojny. „Impertynencka reakcja Ławrowa pokazała, że Moskwa dokładnie zrozumiała, o co chodzi” – czytamy w gazecie.