– Absolutnie nie mam nic do ukrycia – mówił Magyar zwracając się do swoich zwolenników w Szolnoku we wschodnio-środkowych Węgrzech. Węgierski premier zapowiedział też, że stawi się na przesłuchanie w prokuraturze. 

Péter Magyar wrzucił do Dunaju telefon zabrany mężczyźnie. Mówi, że nie żałuje

Wniosek o uchylenie immunitetu Magyara to efekt wznowienia przez prokuraturę dochodzenia w sprawie incydentu, do którego doszło w czerwcu 2024 roku. Magyar miał wówczas zabrać telefon mężczyźnie, który filmował go w jednym z klubów w Budapeszcie, a następnie „celowo wrzucić go do Dunaju”. Śledczy uznali, że zachowanie Magyara wyczerpuje znamiona kradzieży. 

Czytaj więcej

Péter Magyar przyjęty przez Leona XIV. Premier Węgier cytuje słowa Jana Pawła II

Premier Węgier przekonywał, że dobrze pamięta wydarzenia, które miały miejsce w czerwcową noc przed dwoma laty i dziś ponownie postąpiłby tak samo. Jak mówił, chodziło o to, aby bronić przyjaciół i młodych ludzi przed nękaniem ze strony „opłaconego prowokatora”. – Zrobiłbym to ponownie i jeśli trzeba, poniosę tego konsekwencje – zapowiedział. 

Drugie podejście do odebrania Magyarowi immunitetu w sprawie telefonu wrzuconego do Dunaju

Prokuratura już raz wnioskowała o uchylenie immunitetu Magyarowi w tej sprawie. Działo się to w czasie, gdy premierem był jeszcze Viktor Orbán. Wówczas jednak wniosek trafił do Parlamentu Europejskiego (lider Tiszy zasiadał w nim po wyborach do PE z 2024 roku). Parlament Europejski w październiku 2025 roku wniosek odrzucił.

Węgierska prokuratura wznowiła sprawę, gdy Magyar po wyborach parlamentarnych na Węgrzech z 12 kwietnia złożył mandat w PE i objął funkcję premiera węgierskiego rządu.