Brytyjski „Financial Times” napisał wprost, że podczas wizyty „przepych przeważał nad treścią”. Dziennik pisze, że prezydent USA zaoferował swojemu gościowi z Chin „niezwykłą oprawę oraz lawinę pochlebstw”. Trump pisał o Xi napisał na platformie Truth Social, że chiński przywódca wygląda na człowieka „silnego, żywego i w dobrej formie”.

„Financial Times”: Sukcesem Donalda Trumpa było rozśmieszenie Xi Jinpinga

„Financial Times” ocenia, że szczyt okazał się „straconą szansą dla Waszyngtonu”. Z kolei Chiny, w ocenie „FT”, zyskały na spotkaniu „kadry ukazujące niezwykły ceremoniał”, które podkreślają globalne znaczenie Państwa Środka. 

„FT” odnotowuje, że Trump zdołał rozbawić Xi, gdy pokazał mu zdjęcie maszyny do automatycznego składania podpisów (autopen) powieszone w Białym Domu w miejscu, gdzie powinien wisieć portret Joe Bidena, poprzednika Trumpa. Prezydent USA w ten sposób kpi z kondycji Bidena, która, w ocenie Trumpa, nie pozwalała mu na wywiązywanie się z obowiązków głowy państwa. W ocenie „FT” rozśmieszenie Xi było jednym z „niewielu osiągnięć” Trumpa w czasie czwartkowego szczytu. 

Reuters: Zobaczyliśmy ograniczenia Donalda Trumpa

„Diplontainmentem” (gra słów, połączenie angielskich określeń „dyplomacji” i „rozrywki”) określił „The Guardian” spotkanie Trumpa z Xi wskazując, że był to „polityczny spektakl”. 

Czytaj więcej

Trump podjął Xi kolacją w Białym Domu. „Chiny i USA muszą zachowywać się odpowiedzialnie”

Dziennik zwraca uwagę, że nie ma żadnych sygnałów świadczących, iż w czasie rozmów doszło do przełomu w tak istotnych sprawach, jak rozwój sztucznej inteligencji (USA i Chiny ostro rywalizują na tym polu, o czym pisał na łamach „Rzeczpospolitej” Jędrzej Bielecki), relacji handlowych ani wojny w Iranie, czy kwestii Tajwanu. Jedyne realne osiągnięcie to przedłużenie rozejmu w wojnie handlowej do stycznia. Redaktor naczelny „Nikkei Asia” Akito Tanaka ocenił, że ten jedyny konkret ogłoszono jeszcze przed rozmowami liderów, a ze szczytu wyłania się po prostu „brak nowej konfrontacji i brak dramatycznego przełomu”.

- Oprawa i protokół nie składają się na postęp. Pandy są urocze, ale Ameryka potrzebuje metali ziem rzadkich - komentował były dyplomata Danny Russel. - Russel nawiązał do informacji przekazanej przez Xi, że do zoo w Atlancie zostaną przekazane w najbliższym czasie dwie chińskie pandy, co jest elementem tzw. chińskiej dyplomacji pand, polegającej na wypożyczaniu tych zwierząt do ogrodów zoologicznych państw, z którymi ChRL ma dobre stosunki.

Reuters w swojej analizie wskazał z kolei, że tydzień dyplomatyczny Trumpa ujawnił jego ograniczenia, a szczyt z Xi obfitował w „pompę tuszującą różnice”. Ekspert Brett Bruen zauważył, że Trump uważa, iż przywraca świat, w którym „siła tworzy prawo”, jednak staje się zaskakująco „chwiejny, gdy przychodzi do Xi”.

Xi kończy 25 września trzydniową wizytę państwową w Waszyngtonie. Było to trzecie w ciągu roku spotkanie przywódców dwóch największych gospodarek świata, a zarazem pierwsza oficjalna wizyta prezydenta Chin w USA od 2015 roku (wtedy przyjmował go jeszcze Barack Obama).