To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, tym ważniejszego, że zgodnie z art. 292 kodeksu cywilnego służebność gruntową można nabyć przez zasiedzenie tylko wtedy, gdy polega ona na korzystaniu z trwałego i widocznego dla wszystkich urządzenia.

Czytaj więcej

Gmina może zasiedzieć prywatną działkę. Ważne orzeczenie SN

Prawo do przejazdu za darmo

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której Sąd Okręgowy w Przemyślu zmienił postanowienie Sądu Rejonowego i stwierdził, że wnioskodawcy 1 stycznia 2009 r. nabyli przez zasiedzenie (a więc za darmo) służebność gruntową polegającą na prawie przejazdu, przechodu i przegonu zwierząt, mającą postać szlaku drogowego przebiegającego częściowo przez nieruchomość będącą własnością sąsiadów (uczestników tego postępowania).

Wnioskodawcy są właścicielami działki z domem oraz budynkami gospodarczymi, graniczącej z nieruchomościami sąsiadów oraz nieruchomością, która sąsiaduje z drogą gminną.

Wnioskodawcy wybudowali dom na swej działce w latach 70. i w 1996 r. wykonali betonowy, łagodzący podjazd z drogi gminnej, pozwalający im dotrzeć tą drogą dojazdową do nieruchomości.

Czytaj więcej

Niełatwo zasiedzieć lokal w domu rodziny. Samo pomieszkiwanie nie wystarczy

Kilka płyt wystarczyło do stwierdzenia zasiedzenia

Sąd Okręgowy wskazał, że skoro wnioskodawcy w 1978 r. wyłożyli płyty żelbetonowe na części szlaku i w ten sposób utwardzili ten teren wykorzystywany przez nich w charakterze drogi pozwalającej im dotrzeć do ich nieruchomości, to przez wzgląd na sposób, zakres i czas, kiedy to się stało, należało uwzględnić ich wniosek o stwierdzenie zasiedzenia. Nie miał znaczenia fakt, że wyłożone płyty żelbetonowe nie były wyłożone na całości drogi. To, że płyty pojawiły się tylko na pewnym odcinku, nie oznaczało, że wnioskodawcy nie korzystali z całej drogi prowadzącej do ich domu. Zgodnie z art. 287 k.c. zakres służebności gruntowej i sposób jej wykonywania oznacza się, w braku innych danych, według zasad współżycia społecznego przy uwzględnieniu zwyczajów miejscowych, a znaczenie powołanej normy może zostać ograniczone jedynie na podstawie umowy.

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy powiedział, co trzeba zrobić, żeby zasiedzieć działkę sąsiada

Skarga do Sądu Najwyższego nie pomogła

W skardze kasacyjnej do SN właściciele gruntu kwestionowali stanowisko, że wykonanie betonowego, kilkumetrowego podjazdu przez osobę korzystającą z takiego przejazdu, ale niebędącą właścicielem gruntu, uzasadnia uznanie jej za posiadacza tego urządzenia i prowadzić może do ustanowienia służebności gruntowej na całej drodze o długości 95,5 m.

Sąd Najwyższy nie uwzględnił tych zarzutów, wskazując, że wykonywanie służebności gruntowej przez wnioskodawców polegało na wieloletnim korzystaniu z drogi, która prowadziła z ich posesji do drogi gminnej, i chociaż tylko część tej drogi została przez nich utwardzona płytami, nie zmienia to faktu, że co najmniej od 1978 r. korzystali z całej długości drogi dojazdowej do ich posesji.

Czytaj więcej

Czy można zasiedzieć służebność pod rzeką? Zdecyduje SN

Nie było więc żadnych podstaw, aby sąd stwierdził zasiedzenie służebności gruntowej jedynie na długości drogi utwardzonej przez wnioskodawców. Do zasiedzenia służebności w postaci drogi wystarczy, że na jej przebiegu znajduje się tylko jedno trwałe i widoczne urządzenie – wskazał w konkluzji uzasadnienia sędzia Dariusz Pawłyszcze.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

prof. Bartosz Rakoczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, radca prawny

Orzeczenie SN jest wadliwe, gdyż opiera się na rozszerzającej wykładni pojęcia korzystania z trwałego i widocznego urządzenia na drodze, a przepisy o zasiedzeniu należy interpretować ściśle, gdyż jest to ingerencja w prawo własności konstytucyjnie chronione. Uznanie, że kilka metrów płyt na drodze manifestuje samoistne posiadanie całej drogi dojazdowej, jest wykładnią rozszerzającą. Trwałość i widoczność urządzenia ma służyć zaś ochronie interesów właściciela gruntu, który powinien wiedzieć, a nie domyślać się, w jakim zakresie inna osoba korzysta z jego gruntu. Gdyby sąd procedował ustanowienie służebności drogi koniecznej, to kwestia tych płyt nie miałaby znaczenia. Sąd badałby, czy do drogi gminnej nie ma alternatywnego dojazdu.

Sygnatura akt I CSK 1191/25