Na przekór rosnącym cenom paliw i energii oraz geopolitycznym turbulencjom, mieszkańcy UE ruszyli do salonów po nowe auta. Jak podało w czwartek Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, sprzedaż nowych samochodów osobowych liczona od stycznia do końca sierpnia wzrosła w Europie o 5,8 proc. do 9,2 mln sztuk. To jednak nic w porównaniu ze sprzedażą aut w pełni elektrycznych, która w sierpniu poszybowała w UE aż o 62,7 proc., przy czym na największych europejskich rynkach – w Niemczech i we Francji – wzrost wyniósł odpowiednio 75,1 oraz 112,8 proc., gdzie zarejestrowano 68,9 tys. i 36,2 tys. elektryków.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Europa ma otworzyć drzwi chińskim autom? Zaskakująca propozycja brukselskiego think tanku

Pro

Sierpniowe wyniki sprzedaży na razie przeczą prognozom z pierwszego kwartału, gdy obawiano się wyhamowania sprzedaży z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, który – jak dotąd – wcale nie wygasa. – Niepewność jest zła dla sprzedaży samochodów – mówił Ferdinand Dudenhöffer, dyrektor Center Automotive Research w Niemczech. Mimo to drugi kwartał obecnego roku zakończył się dla całego rynku na przyzwoitym plusie, a wiele wskazuje, że w trzecim kwartale dobre wyniki będą się utrzymywać.

Pomagają dopłaty i nowe modele

Coraz lepiej wygląda sytuacja na rynku samochodów elektrycznych, choć w jego przypadku dynamiczny popyt jest stymulowany finansowymi bonusami. – Zapotrzebowanie na samochody zelektryfikowane jest napędzane środkami wsparcia rynku i szerszą ofertą modelową – komentuje ACEA. Przykładem są Niemcy, gdzie sprzedaż na nowo rozpędzono federalnym programem wsparcia wartym 3 mld euro, w którym dofinansowanie do elektryka może wynieść 6 tys. euro. Dzięki rządowemu wsparciu jedno z najtańszych e-aut można kupić we Włoszech: w przypadku chińskiego Leapmotor T03 dopłaty obniżyły cenę z 15 tys. do niespełna 5 tys. euro. We Francji wznowiono leasing socjalny samochodów elektrycznych dla osób, których nie stać na zakup auta, a które potrzebują go w dojazdach do pracy, w Grecji dopłaty sięgają 9 tys. euro, na wsparcie przy zakupie elektryka mogą także liczyć Hiszpanie.

Czytaj więcej

Unijni kierowcy nie chcą przymusowej elektromobilności. Wolą rynkowe zachęty

Co innego w Polsce, gdzie dopłaty skończyły się na początku obecnego roku: od stycznia do sierpnia sprzedaż elektryków wyniosła 20,9 tys., co w porównaniu do tego samego okresu sprzed roku oznacza spadek o 2,1 proc. Po pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. jesteśmy jedynym unijnym krajem, w którym rejestracje samochodów w pełni elektrycznych zmalały. Przy czym spadek po 8 miesiącach roku to jeszcze nic w porównaniu z sierpniem: w ubiegłym miesiącu rejestracje elektryków w Polsce skurczyły się o jedną trzecią.

Na szczęście nie oznacza to całkowitej niechęci do elektryfikacji, gdyż dane ACEA pokazują, że Polacy przestawili się na hybrydy plug-in. W sierpniu sprzedaż tak zelektryfikowanych samochodów wzrosła do prawie 4,7 tys. z niemal 2,5 tys. przed rokiem, co daje wzrost o 89 proc. Licząc od stycznia jest jeszcze lepiej, bo sprzedano 36,6 tys. hybryd z wtyczką wobec 18,6 tys. rok wcześniej, więc wynik poprawił się o 96,5 proc., gdy średnia dla UE wyniosła 19,6 proc.

Droga benzyna hamuje popyt

Gdy w Europie rośnie popyt na elektryki, spada na diesla i auta z silnikiem benzynowym. Od sierpnia rejestracje zarówno aut benzynowych, jak i diesli zmniejszyły się w UE o 18,6 proc. Mijanka, gdy sprzedaż elektryków wyprzedziła auta benzynowe, nastąpiła w czerwcu. W sierpniu ten trend został już ugruntowany: udział samochodów elektrycznych w łącznych rejestracjach nowych aut osobowych wyniósł 27,7 proc., a benzynowych – 18,9 proc. W unijnym trendzie Polska mieści się jedynie w dieslu, gdzie popyt zmalał o 12,5 proc., bo w benzynie sprzedaż zwiększyła się, choć skromnie – o 2 proc.

Czytaj więcej

Izera wraca do gry. Fabryka w Jaworznie dostała zielone światło

Można przypuszczać, że w Europie wysokie ceny paliw będą zwiększać popyt na samochody elektryczne. Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna IEA, w drugim kwartale 2026 r. globalna sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła w porównaniu z pierwszym kwartałem o przeszło jedną trzecią. W 50 krajach wzrosty okazały się rekordowe. – Konflikt w Iranie i związany z nim kryzys energetyczny wyraźnie wzmocniły argumenty za pojazdami elektrycznymi, jako sposobem na rozwiązanie problemów związanych z bezpieczeństwem energetycznym i kosztami paliwa – komentuje IEA.

Według analityków pojazdom elektrycznym sprzyja nieprzewidywalna sytuacja na Bliskim Wschodzie. JD Power prognozuje na obecny rok globalny wzrost sprzedaży elektryków o 17,2 proc. przy spadku całego rynku samochodów osobowych i lekkich dostawczych. Z kolei firma analityczna EV Volumes przewiduje, że sprzedaż pojazdów elektrycznych w Europie wzrośnie w 2026 r. o 23 proc. rok do roku, zbliżając się do poziomu pięciu milionów sztuk. Polska bez programu wsparcia może jednak opierać się tym trendom.