W ostatnim czasie pojawiły się liczne ostrzeżenia przed możliwymi rosyjskimi atakami z użyciem dronów lub rakiet na państwa europejskie wspierające Ukrainę, w tym na Polskę. O realnym ryzyku hybrydowych uderzeń mówił w Sejmie również premier Donald Tusk. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają przepisy o przygotowaniu państwa do obrony, które przewidują możliwość mobilizacji jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych.

Czytaj więcej

Tusk ostrzega przed rosyjskimi uderzeniami w Polskę. „Mogą być przypadkowe”

Decyzja prezydenta na wniosek premiera

– Mobilizacja jest procesem przygotowania państwa na zewnętrzne zagrożenia bezpieczeństwa, więc może, a nawet powinna zostać uruchomiona przed działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Celem mobilizacji jest przekształcenie struktur państwa z funkcjonowania w czasie pokoju do działania w czasie wojny w ten sposób, aby jak najbardziej zwiększyć zdolności obronne kraju – wyjaśnia dla „Rzeczpospolitej” prawniczka i badaczka problematyki obronności dr Urszula Staśkiewicz z Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie.

18-60 lat

to przedział wieku obywateli podlegających obowiązkowi służby wojskowej

Zgodnie z art. 136 konstytucji mobilizację i użycie Sił Zbrojnych w związku z koniecznością obrony zarządza prezydent „w razie bezpośredniego, zewnętrznego zagrożenia państwa”. Może to jednak zrobić dopiero na wniosek premiera. Mobilizacja może być powszechna albo częściowa, przy czym ustawa zasadnicza nie ustanawia dla tych dwóch wariantów odrębnych przesłanek i żaden z nich nie wymaga wcześniejszego wybuchu wojny.

Konstytucja nie określa przy tym progów, od których mobilizacja staje się „powszechna”. W praktyce zakres mobilizacji może objąć jedynie wyraźnie określoną część terytorium państwa, np. województwa lub powiaty, gdy wymagają one wzmocnienia, np. konkretnymi rodzajami sił zbrojnych.

Czytaj więcej

Rosyjskie drony przy granicy Polski. Karol Nawrocki spotka się z szefem MON

Kto może otrzymać powołanie

Obowiązek służby wojskowej obejmuje obywateli polskich, także kobiety, od ukończenia 18 lat do końca roku, w którym kończą 60 lat, a podoficerów i oficerów, gdy kończą 63 lata. Nie oznacza to jednak powołania wszystkich osób w tym wieku. Rezerwistom przewidzianym do powołania w pierwszej kolejności nadaje się w czasie pokoju przydziały mobilizacyjne na konkretne stanowiska lub funkcje. Przepisy ustawy o obronie Ojczyzny z 2022 r. umożliwiają jednak powoływanie osób uznanych za zdolne do służby w każdym czasie, również w czasie wojny.

W pierwszej kolejności do pełnienia służby wojskowej będą powoływani najprawdopodobniej młodzi mężczyźni oraz kobiety z istotnymi dla obronności państwa umiejętnościami. – Należy jednak dodać, że wybór osób podlegających powołaniu każdorazowo będzie dokonywany z uwzględnieniem aktualnych potrzeb Sił Zbrojnych, ich struktury organizacyjnej oraz zapotrzebowania na określone kwalifikacje i specjalności wojskowe. Oznacza to, że sama przynależność do określonej grupy społecznej nie przesądza automatycznie o powołaniu konkretnej osoby – zaznacza dr Staśkiewicz.

Przydziały nadaje szef wojskowego centrum rekrutacji (WCR) w porozumieniu z dowódcą jednostki. Co istotne, nie ma gwarancji służby blisko domu. Rozporządzenie MON nakazuje wprawdzie w pierwszej kolejności brać pod uwagę najmłodszych żołnierzy pasywnej rezerwy mieszkających najbliżej jednostki, ale nie ustanawia wojewódzkiej „rejonizacji”. To oznacza, że np. zamieszkanie na Ziemi Lubuskiej nie wyklucza przydziału do jednostki na Podlasiu czy Podkarpaciu, jeżeli wynika to z potrzeb mobilizacyjnych i kwalifikacji danej osoby.

Czytaj więcej

Karty mobilizacyjne z wojska. Oto, kto może je otrzymać

Karta mobilizacyjna to nie karta powołania

Karta mobilizacyjna jest dokumentem przygotowanym jeszcze w czasie pokoju i określa ona przydział danej osoby i to, gdzie oraz kiedy powinna się stawić po uruchomieniu mobilizacji. Karta powołania jest już natomiast wezwaniem do czynnej służby w konkretnym miejscu i terminie. Potocznie można ją porównać do nakazu stawienia się, choć termin tego stawiennictwa musi wprost wynikać z zapisów w tym dokumencie.

6 godzin

do tego czasu ma stawić posiadacz czerwonej karty mobilizacyjnej z terminem „NATYCHMIAST”

Rozporządzenie MON z 22 maja 2024 r. rozróżnia karty z czerwonym, zielonym i niebieskim paskiem. Posiadacz czerwonej karty stawia się zgodnie z jej treścią, bez dodatkowego wezwania. Przy zielonej potrzebna jest dodatkowa karta powołania albo powołanie przez obwieszczenie. Niebieska dotyczy pracowniczego przydziału mobilizacyjnego, czyli pracy na rzecz wojska, ale nie służby w charakterze żołnierza.

Termin „NATYCHMIAST” w czerwonej karcie oznacza najwyżej sześć godzin od uzyskania informacji o ogłoszeniu mobilizacji powszechnej lub wybuchu wojny. Karta może jednak wskazywać późniejszy dzień i godzinę. Przy mobilizacji częściowej trzeba sprawdzić, czy obowiązek obejmuje posiadacza karty zgodnie z aktem o jej zarządzeniu lub publiczną informacją o powołaniu. – Jednak należy zaznaczyć, że nie jest tak, iż każda osoba otrzymuje kartę zobowiązującą do tak szybkiego stawiennictwa – zwraca uwagę dr Staśkiewicz.

Brak karty mobilizacyjnej nie wyklucza późniejszego powołania kartą powołania lub przez publiczne obwieszczenie. Karty doręczają organy gmin, ale mogą to robić także jednostki wojskowe, Poczta Polska i policja. Brak indywidualnego doręczenia nie zawsze oznacza więc brak obowiązku stawiennictwa. Przejazdy na podstawie kart mobilizacyjnych i powołania są w razie mobilizacji i wojny bezpłatne.

Czytaj więcej

Więcej Polaków dostanie wezwanie z wojska

Kogo można wyłączyć ze służby

Przepisy zakładają możliwość wyłączenia od obowiązku pełnienia służby wojskowej. Istotne znaczenie ma tu ocena zdolności zdrowotnej dokonywana w ramach kwalifikacji wojskowej przez właściwe komisje lekarskie. Kategoria A oznacza zdolność do odbywania służby wojskowej, także służby zastępczej, B – czasową niezdolność ze względu na np. „przemijające upośledzenie ogólnego stanu zdrowia”, a D – niezdolność w czasie pokoju, z wyjątkiem niektórych stanowisk w terytorialnej służbie wojskowej. Dopiero kategoria E oznacza trwałą i całkowitą niezdolność także podczas mobilizacji i wojny.

8 la

opieka nad dzieckiem do tego wieku jest jedną z ustawowych przesłanek wyłączenia z obowiązku służby

Istotne jest jednak to, że nagłej choroby nie można utożsamiać z formalnym odroczeniem służby. Ustawa pozwala podczas mobilizacji i wojny odroczyć ją wyłącznie ze względu na stan zdrowia, na czas ustalony przez powiatową komisję lekarską, ale nie dłuższy niż sześć miesięcy. Po tym okresie trzeba ponownie stawić się przed komisją, a zwykłe L4 nie zastępuje tego trybu. – W razie niemożności stawienia się w czasie i miejscu podanym w karcie powołania, czy to z powodów zdrowotnych, rodzinnych czy logistycznych, osoba powołana jest zobowiązana powiadomić dowódcę jednostki wojskowej, w której ma obowiązek się stawić, a następnie należy postępować zgodnie z wytycznymi dowódcy – wyjaśnia dr Staśkiewicz.

Obowiązkowi służby nie podlegają kobiety w ciąży i przez sześć miesięcy po porodzie, a także osoby sprawujące opiekę nad dziećmi do lat ośmiu. Przepis obejmuje również m.in. osoby zajmujące się dziećmi w wieku 8-18 lat, osobami obłożnie chorymi czy osobami ze znacznym stopniem niepełnosprawności, jeżeli wspólnie z nimi mieszkają i opieki tej nie można powierzyć komuś innemu.

Co ciekawe, przepisy pozwalają też wyłączyć osoby, których powołanie groziłoby poważnym zakłóceniem pracy urzędu lub działalności przedsiębiorcy niezbędnej dla obronności lub bezpieczeństwa. Wymaga to odrębnej procedury, możliwej już w czasie pokoju. Z urzędu wyłączeni są ponadto posłowie, senatorowie i radni, co ma zapewnić ciągłość funkcjonowania władz publicznych w sytuacji kryzysu.

Czytaj więcej

Gen. Komornicki ostrzega: W razie wojny odwet na terytorium Rosji to konieczność. Inaczej czeka nas los Ukrainy

Mobilizacja a wyjazd za granicę

Karta mobilizacyjna nie zakazuje podróży przed mobilizacją. Jej posiadacz musi jednak informować WCR m.in. o zmianie stałego pobytu lub pobytu czasowego trwającego ponad trzy miesiące oraz wyjeździe za granicę na ponad sześć miesięcy i powrocie. Urlop nie uchyla przydziału, co oznacza, że jeżeli mobilizacja zastanie rezerwistę poza Polską, to obowiązują go zasady stawiennictwa, a ewentualny brak możliwości powrotu w terminie trzeba niezwłocznie zgłosić.

Wyjątek ustanawia art. 3 ust. 1 ustawy o obronie Ojczyzny, zgodnie z którym obywatel polski mający także obywatelstwo innego państwa nie podlega obowiązkowi obrony, ale pod warunkiem, że stale mieszka za granicą. Sam drugi paszport ani czasowy wyjazd nie wystarczą.

Ogłoszenie mobilizacji nie wprowadza powszechnego zakazu wyjazdu z Polski dla mężczyzn objętych obowiązkiem służby. Pytanie o tę sprawę pojawiało się zwłaszcza w kontekście ograniczeń, które zastosowała Ukraina w związku z agresją Rosji. W Polsce ograniczenie ruchu granicznego możliwe jest jednak na podstawie ustawy o stanie wojennym z 2002 r., choć możliwość przekroczenia granicy nie znosi obowiązku stawienia się do służby.

Za niestawiennictwo odpowiada się przed sądem wojskowym

Zignorowanie powołania może skutkować odpowiedzialnością karną, przy czym sprawy w tym obszarze rozpatrują sądy wojskowe. I tak osobie powołanej, która podczas mobilizacji lub wojny nie stawi się do czynnej służby w określonym miejscu i terminie, grożą co najmniej trzy lata pozbawienia wolności. Przy zamiarze trwałego uchylenia się od służby ustawa przewiduje już co najmniej pięć lat więzienia.