Donald Tusk mówił w Sejmie, że w najbliższych tygodniach należy spodziewać się nasilenia rosyjskich ataków na Ukrainę, także w pobliżu granicy z Polską. Jak zaznaczył, najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe miesiące zakłada „poważne zdarzenia” i wymaga „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”.

Premier wskazał, że szczególnie trudny okres może przypaść na późną jesień i zimę. – Według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej – powiedział.

Tusk: Rosjanie mogą uderzać i mówić, że to przypadek

Szef rządu przekazał, że według oceny służb wywiadowczych rosyjska strategia może obejmować również uderzenia dronami i rakietami w państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.

– Potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować odpowiednie przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich – powiedział Tusk.

Czytaj więcej

Tusk ostrzega po rosyjskich atakach przy granicy. „Możliwe są gorsze warianty”

Jak dodał, istnieje realne ryzyko, że drony lub inne pociski będą wlatywać na terytorium państw wschodniej flanki NATO i powodować zniszczenia. Rosja miałaby następnie przedstawiać takie zdarzenia jako przypadkowe.

– Oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO – mówił premier.

Według Tuska celem takiego działania byłoby osłabienie integralności Sojuszu i przekonanie jego członków, że art. 5 NATO jest „bardziej teoretyczny niż praktyczny”. Zastrzegł, że takie „przypadkowe uderzenia mogą się powtarzać”.

Czytaj więcej

Cezary Tomczyk o rosyjskich atakach przy granicy: To testowanie NATO

Premier zwrócił też uwagę na coraz szersze stosowanie przez Rosję dronów odrzutowych. Jak mówił, poruszają się one szybciej i działają na większej wysokości, zanim spadną na cel. Tusk przyznał, że skuteczne przeciwdziałanie takim konstrukcjom pozostaje wyzwaniem.

Szef rządu poinformował ponadto, że Rosja ma kontynuować intensywne uderzenia na ukraińskie miasta, magazyny, energetykę i infrastrukturę kolejową. – Na razie Ukrainy – zaznaczył, mówiąc o rosyjskim celu niszczenia gospodarki i logistyki.

Wzmacnianie granicy i obrony przeciwlotniczej

Tusk zapowiedział wzmocnienie posterunków Straży Granicznej i infrastruktury w pobliżu granicy z Ukrainą. Jak przekazał, z 28 planowanych schronów typu hesco-bastion zrealizowano 23. Powstają one w Dorohusku, Zosinie, Budomierzu, Korczowej, Medyce i Krościenku.

Premier mówił także o rozwijaniu systemu obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych oraz przygotowaniach do szybkiej naprawy dróg, torów kolejowych i infrastruktury energetycznej w przypadku ataku lub poważnego incydentu.

Czytaj więcej

Rosyjski atak 2 km od Polski. „Ma zastraszyć i podzielić Europę”

Tusk poinformował również, że w nocy z czwartku na piątek uda się na Ukrainę. Ma tam rozmawiać z Wołodymyrem Zełenskim o współpracy w ramach koalicji antybalistycznej i wykorzystaniu ukraińskich doświadczeń w zwalczaniu rosyjskich zagrożeń.

Premier ocenił ponadto, że Rosja nie jest obecnie gotowa do poważnych rozmów o rozejmie lub pokoju bez warunków, które oznaczałyby faktyczną kapitulację Ukrainy. Według informacji, które otrzymał rząd, Moskwa nie jest zainteresowana takimi rozmowami przynajmniej do końca zimy.

Tusk mówił też, że Rosja liczy na wyjątkowo trudne miesiące dla Ukrainy i zamierza zwiększać presję na jej logistykę, transport oraz infrastrukturę. Wskazał, że konsekwencje takich działań mogą dotyczyć również Polski, szczególnie w rejonie przejść granicznych.