Rozmowy w tej sprawie m.in. z resortem finansów mają się odbyć w poniedziałek.
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przekazał wieczorem, że na nadzwyczajnym spotkaniu zwołanym w RCB przez premiera służby przedstawiły ocenę sytuacji po atakach Rosji w pobliżu przejść granicznych pomiędzy Polską i Ukrainą. „Rosja uderza w gospodarkę ukraińską oraz eskaluje napięcie wobec państw wspierających Ukrainę. Wojsko Polskie, służby specjalne i MSWiA są w pełnej gotowości i działają na rzecz bezpieczeństwa Polski. Nasze służby są także w stałym kontakcie ze służbami sojuszniczymi" - zaznaczył.
Rosyjskie drony kilka kilometrów od Polski. Wojsko poderwało myśliwce
W nocy z soboty na niedzielę w trakcie nocnych ataków Rosji na Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Jeden z rosyjskich dronów - jak informowała strona ukraińska - uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Czytaj więcej
Doradcy ds. bezpieczeństwa czterech krajów NATO i były brytyjski premier Boris Johnson zostali ewakuowani z powodu ataku. Bombardowania trwają już...
Szef rządu podkreślił podczas specjalnej odprawy, że „ważna jest precyzyjna informacja”. - Jesteśmy pewni, że została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia oraz skład pociągu towarowego na bocznicy - powiedział.
- Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa, które się pojawiały nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej, nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń – zaznaczył Tusk.
Premier odniósł się także do spekulacji, że została naruszona polska przestrzeń powietrzna. - Spekulacji, że coś wleciało od strony ukraińskiej, czyli rosyjskiej w tym znaczeniu, też nie potwierdzamy. Nic nie naruszało tej nocy polskiej przestrzeni powietrznej – powiedział premier.
Wcześniej media podawały za stroną ukraińską, że jeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, a inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. PKP Intercity przekazało, że pociągiem z Kijowa podróżowało 206 osób, a wśród pasażerów nie było obywateli Polski. Pociąg został przyjęty przez PKP Intercity od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut.
Tusk: Możliwe są „gorsze warianty”
W ocenie szefa rządu rosyjskie ataki w pobliżu polskiej granicy świadczą o eskalacji działań Rosji. - Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu - dronów odrzutowych - poinformował premier.
- Jak wiecie, atak czy próba sparaliżowania przejść granicznych to nie jest pierwsze tego typu zdarzenie - mieliśmy z tym do czynienia w Mołdawii, ale wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a być może także zniszczenia przejść granicznych ukraińskich, a więc dotyczy to także naszego kraju - zaznaczył Donald Tusk.
Czytaj więcej
Atak na kolejowy szlak z Warszawy do Kijowa to nie tylko kolejna rosyjska prowokacja. To próba zastraszenia Polski i Zachodu oraz osłabienia poparc...
Premier dodał, że najbliższych tygodniach i miesiącach można się spodziewać „wzmożonych akcji” ze strony rosyjskiej i nie można wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także terytorium Polski. Wyraził nadzieję, że „ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi”. - Ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także gorsze warianty są możliwe – podkreślił Tusk.
W niedzielę nad ranem wojsko poinformowało, że w związku z rosyjskimi atakami na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego. Polskiej strefy powietrznej przez kilka godzin strzegły samoloty F-16, śmigłowce oraz samolot rozpoznania powietrznego SAAB. Około godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało po zakończeniu działań, że nie odnotowano naruszenia granicy RP.
Rosyjski dron Geran-5 uderzył kilometr od granicy RP
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi w odległości 5 km.
W trakcie operowania lotnictwa Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia rozesłało alerty informujące o zagrożeniu. Mieszkańców sześciu powiatów w województwie lubelskim kolejny alert RCB przez kilkadziesiąt minut ostrzegał przed zagrożeniem atakiem z powietrza.
„Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów” - instruowało RCB mieszkańców powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, krasnostawskiego, chełmskiego i Chełma. W tych powiatach zawyły syreny alarmowe. Alert RCB o zagrożeniu z powietrza trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godz. 5.00. Alert o atakach na obszarze Ukrainy odwołano ok. godz. 9.
Czytaj więcej
Przyszły minister obrony Estonii Martin Herem uznał Rosję za bezpośrednie zagrożenie dla jego kraju w perspektywie najbliższego roku. Kontrowersyjn...
Służby w regionie otrzymywały zgłoszenia o potencjalnych hukach, ale żadnego zagrożenia nie potwierdzono. Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski pytany przez PAP o doniesienia mieszkańców o hukach podkreślił, że Dowództwo zakłada, iż wynikał on z przekroczenia bariery dźwięku przez poderwane myśliwce. Jak wskazał, między innymi w tym właśnie celu DORSZ przesyła komunikaty o operowaniu lotnictwa, w związku z którym wzrasta możliwość zaistnienia wzmożonego hałasu.
Dopytywany, jak blisko polskiej granicy znajdowało się potencjalne zagrożenie, ppłk Goryszewski relacjonował, że część bezzałogowców „operowała, a nawet część trafiała, w cele lokalizowane bardzo blisko granicy – nawet kilka, kilkanaście kilometrów od naszych granic”. Podkreślił więc, że zagrożenie było wówczas „realne i bliskie”.
Nadbużański Oddział SG informował, że w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę w nocy były wstrzymane odprawy graniczne na polsko-ukraińskich przejściach. Przed południem ruch wszędzie odbywał się już normalnie.
Sikorski: Bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są nierozerwalnie związane
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podczas wspólnej konferencji z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą w Kijowie podkreślił, że „bombardowania dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo jego rodaków”. - Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane i że okazywanie solidarności całej Ukrainie, ale też każdemu Ukraińcowi z osobna, tym, którzy w Polsce mieszkają i tym, którzy do Polski chcą wjechać, że to jest budowanie solidarności między naszymi narodami - podkreślił szef MSZ.
Szef resortu dyplomacji zauważył, że dla przywódcy Rosji Władimira Putina wojna, którą prowadzi, jest nie tylko fizyczna, ale również ideologiczna. - Chodzi o przyznanie Rosji statusu jakiegoś szczególnego państwa, które ma prawo dominować nad innymi. Ukraina i Polska odmawiają Rosji prawa do dominacji, przynajmniej nad nami. To się nie wydarzy, to nie wróci – podkreślił Sikorski.
Rosjanie zmieniają taktykę ataków
Szef MON zwrócił uwagę, że Rosjanie „zmieniają taktykę ataków” i coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk - w ten sposób absorbując ukraińską obronę. „Dziękuję naszym żołnierzom, polska obrona powietrzna jest cały czas w gotowości” – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapewnił, że ataki rosyjskich dronów przy przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin są traktowane z najwyższą powagą. „Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Rosja to wróg wolnego świata” - podkreślił szef MSWiA.
Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że Rosjanie w atakach w nocy z soboty na niedzielę użyli ponad 450 dronów oraz czterech dronów-rakiet Banderol. Wśród atakowanych regionów znalazły się obwody w zachodniej części kraju. Jak przekazały w niedzielę rano ukraińskie Siły Powietrzne na Telegramie, zneutralizowano 409 środków napadu powietrznego, w tym 405 dronów i cztery Banderole, mające cechy drona i pocisku manewrującego. Ataki odpierało lotnictwo, wojska rakietowej obrony przeciwlotniczej, jednostki walki radioelektronicznej i dronowej oraz mobilne grupy ogniowe Sił Obrony Ukrainy.