Jeśli wierzyć ankietom przeprowadzonym po wyjściu z lokali wyborczych, koalicja miałaby uzyskać 51,3 proc. głosów. Jej przewaga nad dotychczasową koalicją konserwatywną wynosiłaby około pięciu punktów procentowych. Złożyłaby się na nią Partia Socjaldemokratyczna, Partia Zielonych, Partia Centrum oraz radykalna Partia Lewicy. Łącznie miałyby one uzyskać 183 mandaty w liczącym 349 parlamencie (Riksdagu). Dotychczas rządząca koalicja konserwatywna premiera Ulfa Kristerssona miałaby dostać nieco ponad 46 proc. głosów. Musiałaby się w takim przypadku zadowolić 166 mandatami, a więc poniżej progu większości, który wynosi 175 deputowanych.