Trump przebywał w Irlandii, gdzie spotykał się z przedstawicielami władz i oglądał zawody golfowe. Podczas Irish Open ponownie powiedział, że spodziewa się zakończenia wojny z Iranem jeszcze w tym roku. Zastrzegł jednak, że może do tego dojść dopiero po listopadowych wyborach uzupełniających do Kongresu.

Prezydent przekonywał jednocześnie, że zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie przyniesie wyraźny spadek cen paliw. Jego zdaniem ceny benzyny „spadną na łeb, na szyję”, gdy wojna z Iranem dobiegnie końca.

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie: Kryzys nie ma granic

Trump: Ceny benzyny „spadną na łeb, na szyję”

Konflikt już mocno wpływa na światowy rynek ropy. Ceny surowca mogą ponownie wzrosnąć na początku przyszłego tygodnia po ataku na saudyjski rurociąg naftowy.

Trump powiedział, że Stany Zjednoczone zawrą z Iranem wyłącznie takie porozumienie, które uznają za korzystne. Dodał, że Teheran nieustannie zabiega o rozmowy pokojowe. Władze Iranu w przeszłości odrzucały jednak podobne twierdzenia amerykańskiego prezydenta.

Czytaj więcej

Arabia Saudyjska zamknęła rurociąg Wschód-Zachód. Ceny ropy znów mogą wystrzelić

„Zostaniemy i zatrzymamy ropę” 

Trump przedstawił również możliwość, że Stany Zjednoczone nie wycofają się całkowicie z Iranu.

Nawiązał przy tym do głoszonego przez jego administrację w sierpniu porozumienia dotyczącego Wenezueli, gdzie Waszyngton dąży do uzyskania kontroli nad częścią ogromnych rezerw naftowych tego kraju. Według porozumienia 25-letnia dwustronna umowa przewiduje rozwój 17 strategicznych pól naftowych z celem produkcyjnym ponad 1,5 miliona baryłek dziennie, co oznacza, że USA zyskają kontrolę nad ponad 65 miliardami baryłek wenezuelskiej ropy. 

– Ostatecznie wyjdziemy z Iranu, chyba że zdecydujemy się zostać i zatrzymać ropę, tak jak w Wenezueli – powiedział Trump.

Prezydent przekonywał również, że dochody uzyskiwane przez USA z wenezuelskiej ropy wielokrotnie pokryły koszty prowadzonej wojny.