Z informacji przywołanych przez Interię wynika, że Krajowa Administracja Skarbowa zaczęła masowo sprawdzać zagraniczne finanse Polaków. Według Money.pl urzędnicy korzystają z międzynarodowego systemu wymiany informacji podatkowych, czyli dyrektywy CRS. To narzędzie pomaga urzędnikom weryfikować środki przechowywane na zagranicznych rachunkach, w tym na kontach kryptowalutowych.

Czytaj więcej

Apartamentowiec niemal „pochłonął” zabytek. Zawisły nad nim trzy piętra

Fiskus analizuje rozliczenia dotyczące kryptowalut

Według ustaleń Wyborcza.biz obecnie fiskus koncentruje się na rozliczeniach za 2021 r.. Cytowany przez serwis mec. Maciej Grzegorczyk, twórca kryptoprawo.pl, wyjaśnia, że urzędy prowadzą na dużą skalę czynności sprawdzające dotyczące walut wirtualnych. Urzędnicy mają działać pod dużą presją, ponieważ muszą skontrolować narzuconą im z góry liczbę inwestorów, z czego będą później rozliczać się w raportach.

Resort finansów zapewnia, że typując daną osobę do weryfikacji, kieruje się analizą ryzyka. Tymczasem, jak donosi Money.pl, znaczenie może mieć to, czy inwestor korzystał z Zondacrypto. Uwzględniane są też wskazania algorytmów analizujących transakcje. Kolejnym czynnikiem, który wpływa na typowanie do weryfikacji są donosy znajomych. 

Czytaj więcej

Ekspert ostrzega przed problemem na lotnisku. Kluczowy szczegół w nowym systemie EES

Skarbówka może zainteresować się również wpłatami na konto

Nie wszyscy wiedzą o tym, że uwagę fiskusa mogą przyciągnąć również wpłaty środków na konto, zwłaszcza jeśli mają wyższą wartość. Zgodnie z  art. 72 ust. 1 pkt 1 ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, instytucje finansowe muszą poinformować Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) o każdej transakcji, której równowartość przekracza 15 000 euro – donosi Infor. Nie ma przy tym znaczenia, czy była to wpłata gotówkowa, przelew, czy jakikolwiek inny transfer.

GIIF przeanalizuje te transakcje i jeśli uzna, że środki mogą pochodzić z nielegalnych źródeł lub ich wartość nie zgadza się z deklarowanymi dochodami, może przekazać dane do Krajowej Administracji Skarbowej. Jednocześnie nie oznacza to, że transakcje poniżej tego limitu nie zainteresują organów. Banki analizują również mniejsze operacje, jeżeli ich charakter budzi podejrzenia. Uwagę mogą zwrócić nietypowe wpływy, częste wpłaty gotówki oraz dzielenie dużych sum na mniejsze. Bank może wówczas poprosić o wyjaśnienia i dokumenty potwierdzające źródło środków. Jeśli ich nie otrzyma lub uzna za niewystarczające, może zgłosić sprawę do GIIF.

Jak podkreśla Infor, pochodzenie pieniędzy mogą potwierdzać m.in. umowy sprzedaży, wyciągi bankowe oraz dokumenty dotyczące darowizn i pożyczek. Jeśli podatnik nie jest w stanie udowodnić, skąd pochodzą środki, fiskus może nałożyć na niego podatek w wysokości 75 proc. od nieujawnionych źródeł przychodów.