Rutte, na wspólnej konferencji prasowej z premierem Litwy Mindaugasem Sinkevicziusem był pytany m.in. o akty sabotażu dokonywane przez Rosję w państwach NATO i o to, czy należy określać je mianem działań hybrydowych.

Mark Rutte: NATO reaguje na działania hybrydowe. Przykładem operacja Bałtycka Straż

W odpowiedzi Rutte przyznał, że słowo „hybrydowe” brzmi „trochę zbyt łagodnie”. Działania takie jak użycie dronów, akty sabotażu czy cyberataki powinny być, jego zdaniem, określane jako działania w „szarej strefie” (a więc działania poniżej progu wojny).

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: Putin w tej chwili ratuje własne życie

Sekretarz generalny NATO podkreślił, że Sojusz ma możliwość reagowania na takie działania w wykonaniu Rosji. Zastrzegł przy tym, że odpowiedź ta nie zawsze będzie jawna, a ponadto „nie zawsze będą to działania symetryczne” czy odpowiedź na zasadzie „wet za wet”. 

Przykładem reakcji NATO na hybrydowe zagrożenie ze strony Rosji jest – według Ruttego – uruchomienie operacji Bałtycka Straż (Baltic Sentry), po tym jak doszło do uszkodzenia kabla łączącego Finlandię z Estonią, biegnącego po dnie Bałtyku. Misja Bałtycka Straż ma na celu ochronę krytycznej infrastruktury podmorskiej na Bałtyku. 

Akty dywersji i sabotażu w Europie

Akty dywersji i sabotażu w Europie

Foto: Infografika PAP

Mark Rutte: Rosja chce, aby Europa przestała wspierać Ukrainę

Rutte zaapelował jednocześnie o zachowanie spokoju i dalsze wzmacnianie obronności. Podkreślił, że państwa NATO zwiększają inwestycje wojskowe i powinny kontynuować ten wysiłek, aby Sojusz pozostał silny także w kolejnych latach.

Według sekretarza generalnego NATO Rosja swoimi działaniami chce podzielić Sojusz i odciągnąć go od pomocy dla Ukrainy. Zapewnił przy tym, że Kreml nie osiągnie zamierzonego celu. – Najlepszą odpowiedzią na wszelkie działania Rosji w szarej strefie jest większe, a nie mniejsze wsparcie dla Ukrainy – przekonywał. 

Rutte odniósł się również do powtarzających się incydentów z dronami na wschodniej flance NATO. Jego zdaniem pokazują one, że charakter zagrożeń się zmienia. Przyznał, że NATO dlatego właśnie wzmacnia zintegrowaną obronę powietrzną i przeciwrakietową. Zdradził też, że Sojusz chce rozwijać tańsze sposoby zwalczania dronów, tak aby do ich przechwytywania nie trzeba było wykorzystywać kosztownych samolotów bojowych.