„Uczciwe rozliczanie się jest wyrazem nowoczesnego patriotyzmu i troski o wspólne dobro” – tak zaczyna się uzasadnienie do przyjętej 29 września przez rząd nowelizacji podatkowych ustaw. Dla części podatników zmiany oznaczać jednak będą najzwyklejszą w świecie podwyżkę obciążeń.

Nowa stawka PIT – 24 proc.

Zacznijmy od dobrej wiadomości, czyli modyfikacji skali PIT. Obecnie wynika z niej, że podatnicy (głównie pracownicy, zleceniobiorcy oraz część przedsiębiorców), którzy mają dochód do 120 tys. zł rocznie, płacą 12 proc. podatek. Po przekroczeniu progu danina rośnie do 32 proc.

– Taka konstrukcja powoduje, że podatek jest postrzegany jako przejaw nadmiernego fiskalizmu dla tzw. klasy średniej – podkreśla Ministerstwo Finansów. I proponuje wprowadzenie stawki pośredniej. Wyniesie ona 24 proc. Z nowej skali wynika, że dotyczyć będzie dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Zarabiający mniej zapłacą 12 proc. PIT. Mający rocznie powyżej 150 tys. zł dochodu odprowadzą 32 proc. podatek.

Szerzej zmiany w skali PIT opisywaliśmy w „Rzeczpospolitej” 20 sierpnia. Z rządowych zapowiedzi wynika, że skorzysta na nich 3,5 mln osób, a maksymalny zysk ma wynieść 3,6 tys. zł rocznie.

Czytaj więcej

Raporty ekonomiczne

Donald Tusk zmienia progi PIT, 3,5 mln Polaków zapłaci mniej. Rośnie jednak CIT

Podwyżka daniny solidarnościowej

Kolejne nowości nie ucieszą już jednak podatników. Podwyżka czeka m.in. tych, którzy mają dochody powyżej 1 mln zł rocznie (jest ich prawie 39 tys.). Od nadwyżki płacą daninę solidarnościową. Teraz wynosi ona 4 proc. Zgodnie z projektem wzrośnie do 5 proc.

Jaki jest powód tej podwyżki?

– Osoby o najwyższych dochodach „w większym stopniu powinny partycypować w ponoszeniu ciężarów publicznych” – wskazuje resort finansów. Szerzej na ten temat pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 28 sierpnia.

Czytaj więcej:

PIT Podatek uderzy w najbogatszych. Wzrośnie stawka i przybędzie podatników

Pro

Na ryczałcie niższy limit przychodów i wyższa stawka podatku

Niekorzystne zmiany czekają też ryczałtowców. Projekt zakłada bowiem ośmiokrotną obniżkę limitu przychodów warunkującego stosowanie tej formy rozliczeń. Obecnie wynosi 2 mln euro rocznie; oblicza się go według średniego kursu euro z pierwszego roboczego dnia października. W 2026 r. prawo do ryczałtu mają ci, których przychody w 2025 r. nie przekroczyły 8 517 200 zł.

Ministerstwo Finansów chce, aby limit wynosił tylko 250 tys. euro (czyli niewiele ponad 1 mln zł) rocznie. Wyliczyło, że taką kwotę przychodów przekracza około 43 tys. przedsiębiorców na ryczałcie. Gdy zmiany wejdą w życie, stracą oni prawo do tej formy rozliczenia. I będą musieli przejść na skalę albo liniowy PIT, gdzie czeka na nich z reguły wyższy podatek i wyższa składka zdrowotna. A także danina solidarnościowa (której na ryczałcie nie płacą).

Czytaj więcej:

PIT Rząd uderza w firmy opodatkowane ryczałtem. Ale jest na to sposób

Pro

Konsekwencje obniżenia limitu przychodów dla ryczałtowców omawialiśmy w „Rzeczpospolitej” 20 sierpnia. W projekcie jest jeszcze jedna niekorzystna dla nich zmiana. Otóż przedsiębiorca na ryczałcie, który przekroczy w trakcie roku 300 tys. euro przychodu, zapłaci od nadwyżki 17 proc. podatek (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej” z 24 sierpnia).

Czytaj więcej:

Zmiany w przepisach podatkowych Niemiła niespodzianka dla ryczałtowców z wysokimi przychodami

Pro

Wyższa stawka CIT dla największych firm

Kolejna zmiana to wprowadzenie 22 proc. stawki CIT dla największych firm. Teraz podatek wynosi 19 proc. (ewentualnie 9 proc. m.in. dla małych podatników). Podwyżka obejmie m.in. spółki, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro. W projekcie są też rozwiązania mające na celu (jak pisze resort finansów w uzasadnieniu) „przeciwdziałanie możliwości unikania stosowania stawki 22 proc. poprzez dokonywanie restrukturyzacji”. Szerzej na ten temat było w „Rzeczpospolitej” z 21 sierpnia.

Czytaj więcej:

CIT Po podwyżkach CIT będą próby ucieczki od podatku. Eksperci: to ryzykowne

Pro

Nowelizacja ma obowiązywać od 1 stycznia 2027 r. Została skrytykowana przez organizacje biznesowe. Według Warsaw Enterprise Institute bilans nowelizacji jest tylko pozornie korzystny dla podatnika, bowiem to co państwo odda w postaci drobnych oszczędności dla części etatowców, z nawiązką odbierze u przedsiębiorców. Z kolei Konfederacja Lewiatan podkreśliła, że nowe przepisy mogą przełożyć się na spadek poziomu inwestycji, osłabienie konkurencyjności polskiej gospodarki oraz pogorszenie zaufania przedsiębiorców do państwa i stabilności stanowionego przez nie prawa.

Etap legislacyjny: projekt skierowany do Sejmu