Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki wojskowej GROM, w rozmowie z „Faktem” odniósł się do gróźb Rosji dotyczących użycia broni atomowej. W czwartek Władimir Putin powiedział bowiem, że „Rosja rozważy użycie całego arsenału broni, którym dysponuje, jeśli obwód królewiecki znajdzie się w sytuacji zagrożenia”.
Gen. Roman Polko odpowiada na słowa Putina. „NATO ma czym odpowiedzieć”
– Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj – powiedział Władimir Putin na spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Moskwie.
Jak zaznaczył rosyjski przywódca, nie można mieć pewności, iż broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta. Podkreślił jednocześnie konieczność zapobieżenia takiemu scenariuszowi.
Czytaj więcej
Rosyjski przywódca Władimir Putin ostrzegł w czwartek, że „Rosja rozważy użycie całego arsenału broni, którym dysponuje, jeśli obwód królewiecki zn...
Gen. Roman Polko – były dowódca jednostki wojskowej GROM – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Fakt”, że „Rosja właściwie podczas każdych ćwiczeń zakłada połączenie przez Białoruś z obwodem królewieckim”. – Zazwyczaj następuje to przez terytorium Litwy, co nie znaczy, że nie powinniśmy tego traktować jako ataku także na Polskę. Przecież jesteśmy w sojuszu NATO i nie możemy dopuścić do tego, żeby agresja na sojusz pozostała bez odpowiedzi, także naszej, polskiej – dodał.
Zdaniem wojskowego, „jeżeli Rosja doprowadziłaby do takiej sytuacji, że broń jądrowa zostałaby użyta, to bardzo dużo straciłaby na arenie międzynarodowej”. – Nawet tych, którzy dzisiaj ją popierają. A po drugie, NATO ma czym odpowiedzieć – zaznaczył.
Pretekst jest zbędny. Rosyjski standard działania
– Jeśli Rosja potrzebuje pretekstu, to jest w stanie sama go sobie znaleźć – stwierdził generał w rozmowie z „Faktem”. – Nie będzie potrzebny żaden pretekst mówiący o izolowaniu obwodu królewieckiego, żeby ogłosić, że taka sytuacja ma miejsce i żeby w jakiś sposób realizować te swoje prowokacje, które właściwie wpisują się już w standard rosyjskich, bandyckich działań – dodał.
Gen. Polko podkreślił również, że Rosja cały czas prowadzi wojnę kognitywną. – Próbuje zastraszać na różnego rodzaju sposoby. Tutaj niewiele się w tym zakresie zmienia. Te groźby są cały czas – stwierdził. – Przez jakiś czas było ich mniej, ale teraz, przy takim nasileniu działań hybrydowych, dywersyjnych, również w tej warstwie informacyjnej, psychologicznej, te działania są nasilane – dodał.