Ranking sporządzany jest na podstawie internetowych kwestionariuszy, kierowanych przez Reporterów bez Granic (fr. Reporters Sans Frontieres, RSF, ang. Reporters Without Borders, RWB) do dziennikarzy, ekspertóww dziedzinie mediów, socjologów, prawników. Zawiera 87 pytań, m.in. o niezależność, pluralizm, stopnia autocenzury, wpływu przepisów na funkcjonowanie mediów.

Podczas tworzenia wskaźnika wolności prasy brana jest też pod uwagę sytuacja samych dziennikarzy - ewentualne stosowanie wobec nich przemocy czy nadużyć.

Na tej podstawie liczony jest tzw. wskaźnik wolności prasy, który lokuje dany kraj w rankingu.

Ranking wolności prasy tworzony jest od 2013 roku.

Wówczas Polska zajmowała 22 miejsce (na 180 uwzględnianych państw), rok później awansowała na 19, w 2015 - na 18.

Znaczący spadek zanotowała Polska w rankingu z 2016 - wówczas zajęła 47 miejsce i od tego momentu co roku spada na niższe pozycje: 2017 - 54, 2018 - 58, 2019 - 59, 2020 - 62.

Ostatnie rok to spadek o kolejne 2 pozycje - w 2021 Polska zajmuje w rankingu 64 miejsce.

Organizacja przypomina, że media publiczne włączyły się w udaną reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy, "i zrobiły wszystko, aby zdyskredytować jego głównego rywala" - ocenia.

W uzasadnieniu mowa jest również o radiowej Trójce, z której, po ingerencji w Listę Przebojów Marka Niedźwieckiego odeszli doświadczeni dziennikarze, a także o udziale TVP w "rządowej kampanii nienawiści skierowanej przeciwko krytykom władzy, wymierzonej w szczególności w prywatny TVN".

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

Spadek w rankingu Polska "zawdzięcza" również brakowi policyjnej ochrony dla dziennikarzy relacjonujących antyrządowe protesty.

Ranking wolności prasy reporterów bez Granic.

"Repolonizacja"oznacza cenzurowanie -

tak Reporterzy bez Granic uzasadniają spadek w rankingu.

Wskazuje, że polski rząd po umocnieniu kontroli nad publicznymi mediami, dąży do "repolonizacji" mediów publicznych, "z deklarowanym celem wpływania na ich politykę redakcyjną lub innymi słowy ich cenzurowania" - czytamy w uzasadnieniu.

RS