I pora była odpowiednia, i jaki wypoczęty, niemal wyluzowany, łagodny, przysięgał, po prostu niewiniątko — gdyby nie te oczka uśmiechnięte.
Ale opinia publiczna, wyborcy nie biorą z politykiem ślubu na dobre i złe. Nie wiadomo czy przebaczą.
[wyimek] [b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/04/01/primaaprilisowy-powrot-ministra-drzewieckiego/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
— Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni słowami, że „Polska to dziki kraj”. — Bardzo żałuję, że taki fakt miał miejsce — oświadczył były minister sportu w „Kropce nad i”. „Kocham Polskę”. Słowo „przepraszam” wypowiadał kilka razy. Nie zamierza jednak odchodzić z polityki, ma parę rzeczy w sporcie do dokończenia, chce poddać się „osądowi wyborców” (za www.tvn24.pl). — Milion złotych dla tego kto zgadnie, który Drzewiecki mówi prawdę: czy ten z Florydy czy ten dzisiaj — ogłosił zaraz po wywiadzie Bogdan Rymanowski (TVN).
Piątkowa prasa też najwyraźniej miała trudności z oceną tego wydarzenia. I „Gazeta Wyborcza”, i „Fakt”, i „Superexpress” jakby się umówiły, dają identycznie krótkie notki: — Drzewiecki przeprasza za „dziki kraj”. W zasadzie się nie dziwię, że nie zagłębiają tematu, wszak mamy dzisiaj prima aprilis, a w tym zwariowanym politycznym świecie nie wiadomo często co jest żartem a co na serio.