Reklama

Primaaprilisowy powrót ministra Drzewieckiego

Gdyby przyłapany na zdradzie mąż tłumaczył się żonie tak jak minister Drzewiecki przekonywał redaktor Olejnik, to miałby znaczną szansę na wybaczenie.

Aktualizacja: 01.04.2010 10:27 Publikacja: 01.04.2010 10:25

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

I pora była odpowiednia, i jaki wypoczęty, niemal wyluzowany, łagodny, przysięgał, po prostu niewiniątko — gdyby nie te oczka uśmiechnięte.

Ale opinia publiczna, wyborcy nie biorą z politykiem ślubu na dobre i złe. Nie wiadomo czy przebaczą.

[wyimek] [b][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/04/01/primaaprilisowy-powrot-ministra-drzewieckiego/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]

— Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni słowami, że „Polska to dziki kraj”. — Bardzo żałuję, że taki fakt miał miejsce — oświadczył były minister sportu w „Kropce nad i”. „Kocham Polskę”. Słowo „przepraszam” wypowiadał kilka razy. Nie zamierza jednak odchodzić z polityki, ma parę rzeczy w sporcie do dokończenia, chce poddać się „osądowi wyborców” (za www.tvn24.pl). — Milion złotych dla tego kto zgadnie, który Drzewiecki mówi prawdę: czy ten z Florydy czy ten dzisiaj — ogłosił zaraz po wywiadzie Bogdan Rymanowski (TVN).

Piątkowa prasa też najwyraźniej miała trudności z oceną tego wydarzenia. I „Gazeta Wyborcza”, i „Fakt”, i „Superexpress” jakby się umówiły, dają identycznie krótkie notki: — Drzewiecki przeprasza za „dziki kraj”. W zasadzie się nie dziwię, że nie zagłębiają tematu, wszak mamy dzisiaj prima aprilis, a w tym zwariowanym politycznym świecie nie wiadomo często co jest żartem a co na serio.

Reklama
Reklama

Premier musiał chyba ten fakt uwzględnić pozwalając swojemu eksponowanemu politykowi zaprezentować się w mediach po półrocznej przerwie akurat tego dnia. Plan jest aż nadto widoczny. W razie klapy spektaklu nie trzeba będzie nawet wycofywać z powrotu Drzewieckiego, już o północy bowiem skończy się prima aprilis.

Ciekawe, jak już tyle mówimy o premierze, czy w tej decyzji miała jakiś udział córka pana premiera - „Fakt ” donosi, że premier dzwoni do niej nawet trzy razy dziennie i radzi się w najważniejszych sprawach. „Nie ministrom, ale Kasi Tusk ufa bezgranicznie szef rządu”.

Ale czy jest w tym coś sensacyjnego - Gdybym miał (ja, MD) taką uroczą córeczkę, też bym jej ufał bardziej niż komukolwiek. Oczywiście nieco mniej niż małżonce.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama