Reklama
Rozwiń
Reklama

Miłość, zazdrość i śmierć

Piotr G. niepełnosprawny pracownik Caritasu zaopiekował się kobietą z piątką dzieci. Ta zleciła jego zabójstwo. Sprawa ta wstrząsnęła mieszkańcami Olsztyna.

Publikacja: 26.05.2013 11:24

Miłość, zazdrość i śmierć

Foto: Uważam Rze

- Do dziś nie możemy otrząsnąć się z tego co spotkało naszego Piotra. On był taki dobry. Nie zasłużył na taki los – mówią wolontariusze z Caritasu Archidiecezji Warmińskiej w Olsztynie. To tu przez kilka lat na pół etatu pracował Piotr G. Był osobą niepełnosprawną. – Po operacji kręgosłupa zaczął jeździć na wózku – opowiadają jego znajomi.

Pomimo tego mężczyzna całym sercem był oddany dla potrzebujących. Był niezwykle aktywny, organizował m.in. szkolenia na temat pracy wolontariuszy.

Ponad dwa lata temu jedną z podopiecznych olsztyńskiego Caritasu została 26 - letnia Joanna, matka pięciorga dzieci : trzech synów i dwóch córek. – Piotr stracił dla niej rozum, chciał jej pomagać – wspominają pracownicy Caritasu. Mimo, że odradzali mu związek z tą kobietą Piotr G. postanowił wziąć z nią ślub.

Pobrali się w Bartągu. Po ślubie Piotr G. dość szybko zrezygnował z pracy. Opiekował się żoną i jej dziećmi. Rodzina żyła bardzo skromnie. Utrzymywali się z renty Piotra G., korzystali też z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

W połowie kwietnia Piotr G. przyszedł do Caritasu po żywność i pampersy dla dzieci. Znajomym opowiadał, że żona go zdradza, że jej kochanek przychodzi do nich do domu i znęca się nad nim. Wspominał o tym, że żony jest w ciąży, ale nie nosi jego dziecka. Miał zamiar złożyć pozew rozwodowy.

Reklama
Reklama

Dwa tygodnie później mężczyzna już nie żył. Do zbrodni doszło 29 kwietnia w Olsztynie. Tego dnia wieczorem Joanna G. zaproponowała mu spacer. Okazało się, że wciągnęła go w pułapkę. Para nie uszła daleko. Na ul. Barcza na Joannę G. czekał jej kochanej Jacek P. Był wraz z kolegą Łukaszem K. – Mieli pobić niepełnosprawnego - opowiada prokurator Mieczysław Orzechowski. Jednak kochanek Joanny G. wraz z kolegą postanowił zabić konkurenta. Zrzucili go z wózka. Jacek P. wyciągnął ze spodni pasek, którym zaczął dusić ofiarę, a jego kolega kopał go po twarzy. Katowali go przez kilka minut. Zaciągnęli ofiarę w krzaki i porzucili. Na koniec okradli zwłoki.

Rano 30 kwietnia przechodzień zauważył w krzakach obok placu zabaw przy ul. Barcza ciało Piotra G., niedaleko stał wózek inwalidzki.

W jaki sposób wpadli zabójcy? Dlaczego postanowili zamordować Piotra G. Jaką rolę w tej zbrodni odgrywała Joanna G. – czytaj w poniedziałkowym „Uważam Rze".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama