Grupy trudniące się tzw. skimmingiem (nielegalnym kopiowaniem zawartości paska magnetycznego karty płatniczej) coraz częściej mają międzynarodowe powiązania, a dane klientów wykradzione w Polsce wykorzystują do wypłat pieniędzy w odległych częściach świata. Według policjantów czerpiący z tego zyski ostatnio zwiększyli swoją aktywność.

– Proceder ma zorganizowany charakter, zajmują się nim mieszane grupy przestępcze złożone  najczęściej z Bułgarów, Rumunów i rodzimych sprawców. Na czarnym rynku zaopatrują się w specjalne nakładki na bankomaty, które służą im do wykradania danych klientów – mówi „Rzeczpospolitej" Wojciech Stawski, ekspert w sprawach bezpieczeństwa bankowego.

Najnowszy przypadek dotyczy Warszawy, gdzie przestępcy ukradli środki ok. 50 osób. – Z kont klientów wypłacili od kilku do kilkunastu tysięcy złotych – mówi Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji. Wypłat dokonano za granicą, więc policja podejrzewa, że stoi za tym szajka mająca wspólników poza Polską.

W 2014 r. wpadła grupa Bułgarów działająca na Śląsku, gdy policjanci urządzili zasadzkę po zgłoszeniu sygnału o dziwnym urządzeniu na bankomacie. Podobne grupy rozbiła policja w Małopolsce.

– W przypadku skimmingu pieniądze są wypłacane nieraz w egzotycznych krajach: Peru czy Meksyku. Dlatego że tamte banki mają na kartach i w bankomatach dużo gorsze zabezpieczenia niż istniejące u nas – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Skimming dotyka nie tylko klientów w Polsce. – Są grupy, które urządzają rajdy. Jadą np. z Bułgarii przez Austrię, Czechy, Polskę i wszędzie kradną dane – mówi Ciarka.

Międzynarodowy gang rozbity w 2014 r. przez małopolską policję montował nakładki w bankomatach w Anglii, a zeskanowane numery przesyłał e-mailowo wspólnikom w Krakowie. – Tu w hotelu sprawcy nagrywali dostarczone dane na nowo tworzone karty – mówi Mariusz Ciarka.

Jak złodzieje dobierają się do kont? Od lat podobnie. Na bankomatach montują specjalne nakładki na czytniku (tam, gdzie wsuwa się kartę) i dzięki nim kopiują dane z paska magnetycznego. Z kolei mikrokamera pozwala im poznać numer PIN – instalują ją w górnej części bankomatu, by widzieć, jaki kod wybierają klienci. Potem klonują kartę. „Lewe" urządzenia są zwykle zdejmowane już po kilkunastu godzinach.

Ale i tu wyścig technologiczny trwa. Ujęty w Małopolsce Rumun wykorzystał nowoczesne, nieznane dotąd polskim policjantom urządzenie montowane wewnątrz bankomatu.

Jak nie dać się okraść? Policja radzi, by zwracać uwagę na nietypowy wygląd klawiatury i czytnika bankomatu, ale dla przeciętnego klienta to rada niespecjalnie przydatna. Kluczowa więc rzecz to zasłanianie ręką przycisków przy wybieraniu PIN. Wtedy złodziejska kamera go nie zarejestruje i sprawca nie zdoła wykorzystać skopiowanej karty.

Złapani złodzieje bankomatowi dostają zarzut z art. 310 kodeksu karnego. Wszystkich przestępstw z tego artykułu jest rocznie ok. 6,3 tys., ale ile samego skimmingu – można tylko szacować (od kilkudziesięciu do kilkuset przypadków rocznie), bo tego statystyka policyjna nie wyodrębnia.

Doktor Przemysław Barbrich, dyrektor w Związku Banków Polskich, uważa, że kradzieże bankomatowe, jeśli je porównać z liczbą kart będących w użytku i dokonywanych nimi transakcji, są sporadyczne. – W obiegu jest 35 mln kart płatniczych, a w pierwszym półroczu ubiegłego roku przy ich użyciu zostało dokonanych ponad 1,2 mld transakcji – wskazuje.

Przekonuje, że karta jest dużo bezpieczniejsza niż pieniądze w portfelu: – Jeżeli zostanie utracona, bank bierze na siebie odpowiedzialność od momentu jej zastrzeżenia. Kiedy zauważymy na koncie wypłatę, które nie dokonaliśmy, należy szybko zgłosić to pod ogólnopolski numer 828 828 828 działający od ubiegłego roku. W większości przypadków, jeżeli nie ma rażącego niedbalstwa ze strony klienta, to po procedurze reklamacyjnej wybrane przez złodzieja pieniądze wrócą na konto.

Kiedy bank może tego odmówić? – Kiedy klient zachowa się nieodpowiedzialnie i np. zapisze PIN na odwrocie karty albo na murze obok bankomatu, a takie przypadki również się zdarzały – zapewnia Barbrich.