To sedno najnowszego wyroku zapadłego w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Zrozumiała ulotka...
Kwestia ta wynikła w sprawie będącej pokłosiem kary nałożonej przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na Getin Noble Bank za jego reklamową ulotkę z 2011 r. przedstawiającą dwa nowe i dość skomplikowane produkty inwestycyjne pod nazwą Lucro i Plan Oszczędnościowy Bezpieczna Przyszłość (grupowe ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym). Ulotki były dostępne w placówkach banku dla każdego, kto tam wszedł. Poza sporem jest, że dobrze opisywały potencjalne korzyści z inwestycji, jak też ryzyka z nią związane, choć te drugie mniejszą czcionką. Jak mówili pełnomocnicy banku, dlatego że było dużo tych informacji.
Banki. Jak powinna wyglądać reklama kredytu?
Prezes UOKiK uznał kolportaż tej reklamy za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i nałożył na bank karę 1,1 mln zł. W ocenie tego urzędu wprowadzała w błąd konsumentów co do ryzyka poprzez wyeksponowanie korzyści związanych z inwestycją.
...do zwykłego klienta
Na skutek odwołania banku warszawski Sąd Apelacyjny uchylił decyzje UOKiK. W jego ocenie należy w tej sprawie przyjąć ponadprzeciętny model konsumenta, bo klienci banków mają wyższą niż przeciętna wiedzę o rynku usług finansowych. Tego stanowiska bronili pełnomocnicy banku przed Sądem Najwyższym (do którego odwołał się UOKiK) mec. Anna Możdżeń-Sypniewska i Adrian Mackiewicz, wskazując m.in., że osoba, która wzięła sobie ulotkę, miała czas dokładnie się z nią zapoznać, nadto reklama z natury swej zawiera elementy zachęty, sugestii.
Z kolei pełnomocnik UOKiK mec. Dorota Sprzączkowska i prokurator PK Bożena Górecka mówiły, że nie każdy kto, wchodzi do banku, ani nawet jego klient, który zwykle interesuje się bezpieczną lokatą i zyskiem, zna się na skomplikowanych instrumentach inwestycyjnych. Już w reklamie powinien być więc poinformowany wyczerpująco o ryzykach.
Obowiązki reklamodawcy
SN przychylił się do tej argumentacji. Wskazał, że reklama ma charakter perswazyjny, ale nie może zawierać informacji nieprawdziwych (takich zarzutów w tej sprawie nie było) ani wprowadzać w błąd. A tu ważny jest model przeciętnego konsumenta (zdefiniowany w art. 2 pkt 8 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym) oraz kryteria „nieuczciwej praktyki rynkowej" (art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów).
– Nie sposób przyjąć, że osoba wchodząca do banku, czy nawet jego klient, ma wyższą niż przeciętna wiedzę o rynku usług finansowych. Do adresatów tych ulotek trzeba zatem zastosować model przeciętnego konsumenta – powiedział w ustnym uzasadnieniu sędzia SN Adam Redzik.
Istotne jest też, że ulotkę rozpowszechnia bank, instytucja ciesząca się szczególnym zaufaniem konsumentów, i reklamuje nowy skomplikowany produkt. Nawet jeśli informacje są prawdziwe i wyczerpujące, to ze względu na układ treści, elementy graficzne reklama może wprowadzać przeciętnego konsumenta w błąd, zachęcić do zawarcia umowy, której bez reklamy by nie podpisał. Dlatego SN nakazał SA ponowne zbadanie sprawy.
Sygnatura akt: I NSK 66/18