Zła passa dla bankowców. W środę Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał precedensowe rozstrzygnięcie w kolejnym sporze podatkowym, które jest pokłosiem tzw. spraw frankowych.
NSA nie zgodził się, że wydatki wynikające z ugód bankowych, które pozwalają uniknąć unieważnienia kredytu i dalszych roszczeń, mogą być kosztem banku.
Czytaj więcej
Wydatki na rzecz frankowicza, związane ze stwierdzeniem nieważności umowy kredytu hipotecznego w walucie obcej, nie mogą być kosztem podatkowym ban...
Ugoda z frankowiczem a koszty podatkowe
Chodziło o zwroty wynikające z porozumień, jakie część banków proponuje swoim klientom. Jedna z instytucji we wnioskach o interpretacje wyjaśniła, że chcąc minimalizować ryzyka rosnącej fali tzw. pozwów frankowych, podjęła decyzję o wdrożeniu i oferowaniu klientom procesu ugodowego. Jest on proponowany zarówno frankowiczom, których zadłużenie zostało już w całości spłacone, jak i tym, którzy jeszcze spłacają raty.
Celem ugód jest polubowne rozstrzygnięcie zarówno istniejących sporów o ważność i skuteczność umów frankowych, jak i zapobieżenie przyszłym. Bank podkreślił jednak, że nadal jest przekonany o ważności samych umów. Niemniej w wyniku ugody dochodzi do potwierdzenia, że są one ważne, wolą stron było ich zawarcie, a bank ani kredytobiorca w przyszłości nie będą dochodzić od siebie żadnych roszczeń.
W przypadkach gdy sprawa już trafiła do sądu, klient zobowiązuje się cofnąć pozew. We wnioskach podkreślono, że zawarcie ugody nie prowadzi do modyfikacji stosunku prawnego i postanowień wynikających z wcześniej zawartej umowy. Nie stanowi też jej odnowienia w rozumieniu art. 506 k.c.
Bank chciał potwierdzenia, że zwroty wypłacane klientom w związku z ugodami to wydatki na zabezpieczenie źródła przychodu, które są kosztem w CIT potrącanym w dacie poniesienia. Takie rozwiązanie jest bowiem lepsze niż wikłanie się w spór sądowy zakończony unieważnieniem kredytu.
Czytaj więcej
Dodatkowe świadczenia od banku są przychodem frankowicza i musi zapłacić podatek, bo nie obejmuje ich ulga z rozporządzenia ministra finansów. Skar...
Minimalizowanie strat a koszty w CIT
Fiskus kosztów odmówił, bo nie był przekonany, w jaki sposób zapłata za odstąpienie od podważania umów kredytowych przez kredytobiorców na drodze sądowej ma prowadzić do zminimalizowania ewentualnych strat banku.
Rację przyznał bankowi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Odwołał się do tzw. progospodarczej linii orzeczniczej, która dopuszcza możliwość ujmowania w koszty wydatków mających na celu ich graniczenie czy minimalizowanie strat. Zwłaszcza do uchwały NSA z 25 czerwca 2012 r. (II FPS 2/12).
Podatkowe skutki ugody bankowej
Ostatecznie jednak NSA uchylił wyroki WSA i oddalił skargi banku. Uznał, że spornych wydatków nie można oderwać od głównego stosunku, jakim jest umowa kredytowa. I nie ma znaczenia, czy środki są zwracane kredytobiorcy na podstawie wyroku czy ugody bankowej. W obu przypadkach zwroty dotyczą więc przychodów z przeszłości.
NSA nie zgodził się też, że w spornych sprawach można zastosować wykładnię przewidzianą w uchwale z 2012 r. Jak bowiem tłumaczył sędzia NSA Jerzy Płusa, każdy przypadek trzeba oceniać indywidualnie. Uchwała dotyczyła nietrafionej inwestycji przy najmie, a tu chodzi o skutki umów, które są kwestionowane z powodu abuzywności. Podłoże ugód jest więc inne.
Ponadto zdaniem NSA nie każde minimalizowanie strat może dać prawo do kosztów i nie można go bezkrytycznie odnosić do każdej sytuacji. Wyroki są prawomocne.
Sygnatura akt: II FSK 1968/23 i II FSK 2170/23