Gdy rok temu Karol Nawrocki wygrał drugą turę wyborów prezydenckich, zaczął wdrażać strategię, którą przećwiczył w Instytucie Pamięci Narodowej. Jego krytycy odczytali skrót IPN jako Instytut Promocji Nawrockiego. Obecny prezydent, nim objął najwyższy urząd, przystąpił do budowy nowego projektu na polskiej prawicy, projektu o nazwie Karol Nawrocki. Niewątpliwie zwycięstwo sprzed roku – widzimy to dziś już dokładnie – stworzyło zupełnie nową sytuację na polskiej prawicy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sondaż: Karol Nawrocki przegrywa z Aleksandrem Kwaśniewskim i Lechem Kaczyńskim

Jak Karol Nawrocki wyobraża sobie swoje miejsce na polskiej prawicy

Choć dotychczas najsilniejszymi podmiotami polityki prawicowej były partie, Karol Nawrocki ma apetyt na to, by przebudować prawą stronę sceny politycznej według swojego pomysłu. Jarosław Kaczyński z PiS oraz Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak i Grzegorz Braun ze swoimi Konfederacjami, to w myśleniu Nawrockiego pionki w jego grze o prawicę.

Wbrew temu, co premier Tusk mówił rok temu, rząd nie miał żadnego planu B na wypadek przegranej Rafała Trzaskowskiego.

Co ciekawe, Karolowi Nawrockiemu udało się za jednym pstryknięciem palca to, czego przez dziesięć lat mitręgi nie zdołał osiągnąć Andrzej Duda. Poprzedni prezydent też chciał rozłożyć polityczny parasol nad całą prawą stroną sceny, ale nie miał do tego predyspozycji osobowościowych.

Dlaczego Karol Nawrocki chce odebrać Order Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu

W kilku miejscach prezydent Nawrocki radykalnie odchodzi od myśli swych poprzedników. Właśnie zaproponował odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, by nikt nie mógł go przebić radykalizmem. Prezydent Ukrainy Orła Białego dostał od Andrzeja Dudy, nie ze względu na rozliczenie przeszłości związanej z dziedzictwem UPA, ale za odwagę w walce z rosyjską agresją. I tu się nic nie zmieniło. Jednak Karol Nawrocki widzi swój interes w eskalowaniu konfliktu dotyczącego upamiętniania UPA, konfliktu, który był świadomie wyciszany przez jeszcze innego poprzednika, Lecha Kaczyńskiego, o co zresztą wiele środowisk prawicowych miało do niego pretensje.

Choć minął rok od wyborów prezydenckich, ani Jarosław Kaczyński nie zrozumiał, dlaczego Karol Nawrocki wygrał, ani Donald Tusk nie pojął, dlaczego Rafał Trzaskowski przegrał. Owszem, wygrana Nawrockiego dała Kaczyńskiemu nowe polityczne życie – gdyby Nawrocki przegrał, Kaczyński znalazłby się na marginesie.

Jednak wygrana nie dała PiS żadnej premii, bo ugrupowanie pogrążyło się w wewnętrznych sporach i ostro przemieściło się na prawo, uznając, że w tym kierunku przesuwa się polskie społeczeństwo. Tyle że po prawej jest już Bosak, Mentzen i Braun, którzy już zebrali nisko wiszące owoce tej transformacji. Jarosław Kaczyński uznał, że wygrana Karola Nawrockiego jest wygraną PiS, zupełnie nie rozumiejąc pokoleniowej zmiany, jaka zaszła na prawicy.

W jakim miejscu jest Donald Tusk i Koalicja Obywatelska rok po wyborach prezydenckich?

Analogiczny błąd popełnił Donald Tusk, również postanowił odpowiedzieć na skręcanie w prawo polskiego społeczeństwa, ale do tego skrętu Rafał Trzaskowski żadną miarą nie pasował. Przed 1 czerwca 2025 r. nie zadziałało straszenie Karolem Nawrockim i jego związkami ze środowiskami kibolskimi czy sutenerskimi, straszenie polexitem oraz związkami prawej strony i jej kandydata  z Rosją. Dziś Donald Tusk znów sięga do tego samego playbooka... Przekonuje, że prawica realizuje w Polsce interesy Rosji, że jej powrót do władzy skończy się wyjściem Polski z Unii Europejskiej.

Obecny prezydent nim objął najwyższy urząd, przystąpił do budowy nowego projektu na polskiej prawicy, projektu o nazwie Karol Nawrocki

Rządzący meandrują niczym Biebrza, raz przedłużając krytykowane przez obrońców praw człowieka prawo zawieszające możliwość ubiegania się przez uchodźców o azyl w Polsce, a to wprowadzając rozporządzeniem – w odpowiedzi na wyrok europejskiego trybunału – małżeństwa jednopłciowe. Wbrew temu, co premier Tusk mówił rok temu, rząd nie miał żadnego planu B na wypadek przegranej Rafała Trzaskowskiego. W sądownictwie, w TK, w prokuraturze wciąż panuje totalny chaos. Karol Nawrocki hurtowo wetuje uchwalane przez Sejm, a jeśli KO jest dziś liderką sondaży, to raczej pomimo tego chaosu, pomimo sytuacji w służbie zdrowia czy w systemie edukacji.

Rok po wygranej Karola Nawrockiego to Donald Tusk jest faworytem do utrzymania się u władzy przed przyszłorocznymi wyborami, a nie coraz bardziej podzielona prawica.