Wbrew wcześniejszym obawom, zakręcenie z końcem stycznia 2026 r. kurka z rządowymi dopłatami programu „NaszEauto” nie zatrzymało popytu na samochody elektryczne. W końcu kwietnia 2026 r. liczba zarejestrowanych osobowych samochodów w pełni elektrycznych sięgnęła w Polsce 135,4 tys., a ładowanych z gniazdka hybryd plug-in – 137,7 tys. W sumie w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. liczba bateryjnych aut osobowych i użytkowych zwiększyła się o niemal 15,4 tys., czyli o 46 proc. w porównaniu do okresu styczeń – kwiecień ubiegłego roku – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) i Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM).

– To kolejny miesiąc z rzędu, w którym odnotowaliśmy lepszy wynik rejestracji osobowych samochodów elektrycznych niż w roku ubiegłym – mówi Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM.

– Analiza wyników wskazuje, że rejestracje samochodów bateryjnych wróciły do poziomu sprzed wprowadzenia programu „NaszEauto” – dodaje Jakub Faryś, prezes PZPM.

Foto: Paweł Krupecki

Europa jedzie z prądem

Polska jest na szerokiej fali, bo elektryków szybko przybywa na całym rynku europejskim. Jak podało w środę Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, sprzedaż osobowych samochodów elektrycznych w UE wzrosła od stycznia do kwietnia o 33,8 proc. r/r do 746,9 tys., przy czym duże wzrosty odnotowano na największych rynkach: w Niemczech o 41,3 proc. do prawie 224 tys., we Francji o 48,2 proc. do 148,3 tys., we Włoszech o 73,1 proc. do 51,3 tys. Trzy z czterech największych rynków UE łącznie zgarnęły prawie dwie trzecie wszystkich rejestracji e-aut, przy czym do kwietnia elektryki sięgnęły już 19,7 proc. udziału w łącznej sprzedaży nowych aut osobowych. Ten odsetek mocno się jednak różni w poszczególnych krajach: jeśli w Danii osiągnął 80,5 proc., w Szwecji 47 proc., w Belgii 35,2 proc., a w Niemczech 23,6 proc., to na Węgrzech wynosił 9,6 proc., w Czechach 6,2 proc., w Słowacji 5,6 proc. i tyle samo w Polsce.

Tymczasem krajowa elektryfikacja przyspiesza także na rynku wtórnym, na którym – jak podaje Otomoto, hybrydy i elektryki zaczynają się coraz bardziej rozpychać. Ma o tym świadczyć m.in. spadek udziału w ogłoszeniach napędów benzynowych o blisko 6 pkt proc.

– Polski rynek motoryzacyjny przechodzi przez najintensywniejszy proces elektryfikacji podaży. Na Otomoto liczba ogłoszeń nowych aut elektrycznych wzrosła o 40 proc. rok do roku, a ich udział w ofercie, wspólnie z hybrydami, przekroczył już 37 proc. – mówi Agnieszka Czajka, wiceprezes Motors Professionals Europe w OLX Group/Otomoto. Zainteresowanie elektrykami pobił także konflikt na Bliskim Wschodzie, windujący ceny paliw. Na przestrzeni marca 2026 r. liczba wyświetleń ofert aut z napędem zeroemisyjnym wzrosła o 68 proc. miesiąc do miesiąca.

Czytaj więcej

Rząd inwestuje 4,5 mld zł w polskie auto elektryczne. Pierwsze pojazdy w 2029 r.

Używane samochody elektryczne będą jeszcze tańsze

Oferta na rynku wtórnym będzie rosła m.in. za sprawą kończących się leasingów, a także prywatnego importu, głównie z Niemiec. Doprowadzi to do obniżek cen, które w przypadku używanych elektryków spadają nieporównanie szybciej niż samochodów z napędem spalinowym. Przykładowo elektryczny Hyundai Kona traci po trzech latach ponad połowę wartości, a Mercedes EQE po takim samym czasie sprzedaje się za mniej niż jedną trzecią pierwotnej ceny.

– W związku z tegorocznym ponownym wprowadzeniem dotacji w Niemczech spodziewamy się, że presja cenowa na takie pojazdy jeszcze się nasili – uważa Dariusz Piwiński, dyrektor Carvago Polska, europejskiej platformy online sprzedającej używane samochody.

Problemem polskiego rynku elektryków wciąż jest ich niewielki udział wśród samochodów flotowych. Jak wynika z raportu EY i Eurelectric, odsetek samochodów elektrycznych we flotach w naszym kraju wynosi ok. 12 proc., podczas gdy część rynków Europy Zachodniej osiąga poziom 50-70 proc. – Polska nie oferuje zachęt podatkowych porównywalnych z rozwiązaniami stosowanymi na rynkach o wyższym poziomie elektryfikacji – twierdzi Sławomir Czajka, partner w EY Polska w dziale Doradztwa Podatkowego. Gdy w Europie Zachodniej jednym z głównych elementów wspierających transformację stały się wieloletnie plany w zakresie zachęt, to w Polsce ich zabrakło. – Firmy potrzebują pewności regulacyjnej, by podejmować decyzje inwestycyjne na lata – dodaje Czajka. Zwłaszcza, że z analizy EY oraz Eurelectric wynika, iż pełna elektryfikacja flot firmowych w Europie może do 2030 r. wygenerować nawet 246 mld euro oszczędności operacyjnych, wynikających m.in. z niższych kosztów serwisu i eksploatacji pojazdów elektrycznych, a dodatkowo zredukować emisję dwutlenku węgla o ok. miliard ton.

Dopłaty najmocniej rozpędzają rynek samochodów elektrycznych

To dlatego dopłaty wciąż pozostają najważniejszym motorem napędzającym elektryczną transformację. Na ich powrót zdecydowali się Niemcy, gdzie po wygaszeniu programu w 2023 r. sprzedaż tąpnęła o niemal 40 proc. Od maja 2026 r. wnioski można znowu składać, a skumulowana dopłata (dla rodzin z dziećmi jest dodatkowe wsparcie) do zakupu bądź leasingu e-auta może wynieść 6 tys. euro. – Chcemy, aby program przyczynił się do ochrony środowiska, rozwoju przemysłu motoryzacyjnego oraz pomógł gospodarstwom domowym, które bez wsparcia nie mogłyby kupić samochodu elektrycznego – deklarował niemiecki minister środowiska Carsten Schneider, zapowiadając program na początku tego roku.

Dzięki rządowemu wsparciu jeden z najtańszych elektryków można kupić we Włoszech: w przypadku Leapmotor T03 chińskiej marki należącej do koncernu Stellantis dopłaty obniżyły cenę auta z katalogowych 15 tys. euro do niespełna 5 tys. euro. Jesienią ubiegłego roku we Francji wznowiono program leasingu socjalnego samochodów elektrycznych, umożliwiającego dostęp do elektryków osobom, których nie stać na zakup auta, a które potrzebują go do dojazdów do pracy. W Grecji dopłaty sięgają 9 tys. euro, wsparcie do zakupu elektryków oferuje także Hiszpania. Natomiast w Polsce na przedłużenie programu dopłat poprzez przesunięcie dodatkowych funduszy z KPO nie wyraziło zgody Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

W Europie oferta niedrogich samochodów na prąd będzie rosła m.in. dzięki obniżeniu kosztów produkcji. Stellantis już zapowiedział plany budowy od 2028 r. we włoskim Pomigliano d’Arco niewielkiego elektryka, który kosztowałby 15 tys. euro. Zarazem koncern zainwestuje miliard euro w rozbudowę fabryki w Mulhouse we Francji, gdzie mają powstawać samochody elektryczne nowej generacji, a na nowej platformie mają być budowane małe, kompaktowe i średniej wielkości auta.

Czytaj więcej

Sprzedaż w UE: elektryki i hybrydy przyspieszają, diesel spada na margines

Chińczycy szukają pustych fabryk

Zarazem presję cenową będą wzmagać Chińczycy, których elektryki utrzymują znacznie niższe od europejskich aut ceny mimo wprowadzonych przez UE ceł importowych. Przy tym chińskie koncerny będą zwiększać w Europie produkcję, nie tylko poprzez budowę fabryk, ale lokowanie produkcji w istniejących zakładach. – Szukamy każdego dostępnego zakładu w Europie, ponieważ chcemy wykorzystać nadwyżkę mocy produkcyjnych – zapowiedziała Stella Li, wiceprezes BYD.

W Polsce dla przyspieszenia wzrostu zainteresowania elektrykami, nie mniej skuteczne od finansowych zachęt, może się okazać zmiana w postrzeganiu elektromobilności. Według EV Klub Polska powołującego się na Global EV Drivers' Alliance, badania wskazują, że 90 proc. polskich właścicieli elektryków ponownie wybrałoby takie auto. Ma przemawiać za tym m.in. frajda z jazdy, niższe koszty serwisowania, prąd tańszy od benzyny i diesla, ulgi jak darmowe parkowanie i buspasy czy zainteresowanie nowymi technologiami. – Przy rosnących cenach paliw oraz możliwości taniego ładowania z własnej fotowoltaiki, czy w taryfie dynamicznej bądź strefowej, park pojazdów elektrycznych będzie się zwiększał – uważa Łukasz Lewandowski, prezes Fundacji EV Klub Polska

Z kolei wśród barier najczęściej wymienia się: niekorzystne mity o e-autach i dezinformacja, wysokie ceny ładowania na stacjach publicznych i zawodność ładowarek oraz cena zakupu samochodu.