[b]Rz: Orbis Travel informuje, że zawiesza imprezy turystyczne od 29 września. Czy ma do tego prawo?[/b]
[b]Piotr Zimmerman:[/b] Samo złożenie wniosku o upadłość nie wywołuje prawnych skutków dla umów spółki. Teoretycznie powinny być realizowane aż do ogłoszenia upadłości. Problem w tym, że wykonanie umów turystycznych rodzi obowiązek zapłaty na rzecz podwykonawców. Jeśli wiadomo, że spółka nie będzie w stanie za nie zapłacić, odstąpienie od umowy chroni ją i jej kontrahentów przed dodatkowymi kosztami, np. awaryjnych powrotów.
[b]To jednak specyficzna branża...[/b]
Zgodnie z ustawą o turystyce klienci biur podróży są dobrze chronieni przed skutkami niewypłacalności biura. Każdy organizator imprez turystycznych ma obowiązek,
na wypadek niewypłacalności, zapewnić klientom pokrycie kosztów powrotu, zwrot wpłat za imprezę, która z jego winy się nie odbyła. Obowiązek ten wypełnia się zwykle przez zawarcie umowy ubezpieczenia. W takim wypadku, przy braku środków u organizatora, koszty pokrywa ubezpieczyciel.
[b]Kiedy on wkracza?[/b]
Ustawa mówi o „niewypłacalności”, a nie „ogłoszeniu upadłości”, zatem umożliwia uruchomienie środków ubezpieczyciela już w chwili, kiedy biuro przestało spłacać długi, a nie dopiero od formalnej upadłości. To uniezależnia ochronę klientów od przewlekłości postępowania o upadłość, na którą można czekać nawet dwa miesiące.
[b]Problem może się pojawić, gdy suma gwarancyjna nie wystarczy na pokrycie wszystkich kosztów.[/b]
Priorytetem są koszty powrotu z imprez. Pozostałe niezapłacone przez ubezpieczyciela należności trzeba będzie zgłosić do masy upadłości, a jedynym źródłem ich pokrycia będą przychody z likwidacji majątku biura. Przy ich podziale wierzytelności klientów nie są już w żaden sposób uprzywilejowane.
[b]Czy informacja o kłopotach Orbisu może upoważniać zagranicznych kontrahentów do odstępowania od umów?[/b]
Praktycznie każdy system prawny na świecie przewiduje możliwość odstąpienia od umowy w sytuacji zagrożenia niewypłacalnością drugiej strony. Dlatego nie należy się dziwić, że po takim komunikacie hotele w Egipcie czy w Grecji odmówią przyjmowania turystów Orbis Travel.
[i]—rozmawiał Marek Domagalski[/i]