Reklama

Zwrot kosztów za wynajem aut zastępczych

Ubezpieczyciele zwracają koszty wynajmu pojazdu zastępczego, tylko gdy był konieczny i celowy. To bezprawne – uważa rzecznik ubezpieczonych

Publikacja: 10.09.2011 05:01

Zwrot kosztów za wynajem aut zastępczych

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Większość skarg, jakie napływają do rzecznika ubezpieczonych, pochodzi od osób prywatnych.

Najpoważniejsze kłopoty klienci mają z udowodnieniem konieczności wynajmu samochodu. Ubezpieczyciele stawiają taki warunek na podstawie art. 6 kodeksu cywilnego, w myśl którego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

Firmom łatwiej

Dla przedsiębiorców strata wynikająca z tymczasowej utraty firmowego auta wykorzystywanego do działalności zarobkowej jest stosunkowo prosta do udowodnienia. Nie ma tu jednak automatu i biznesmen także może się spotkać z odmową. Szczególnie gdy ma więcej pojazdów. Niektóre firmy ubezpieczeniowe zawężają finansowanie auta zastępczego do przypadków, gdy jest ono wykorzystywane służbowo.

Przesiadka do autobusu

Znacznie więcej problemów mają osoby wykorzystujące samochód wyłącznie do celów prywatnych. Poszkodowany może liczyć na zwrot tych kosztów wyjątkowo. Musi najpierw udowodnić, że auto jest mu niezbędne i nie może w tym czasie poruszać się autobusem czy innymi środkami transportu publicznego.

Ze skarg na ubezpieczycieli wynika, że nie pomagają tłumaczenia, iż ograniczenia stosowane przez ubezpieczycieli utrudniają wypełnianie codziennych obowiązków związanych z rozwożeniem dzieci do szkół  czy sprawnym dotarciem do miejsca pracy. Zdarzają się jednak przypadki znacznie  poważniejsze, gdy brak auta  utrudnia dotarcie do lekarza czy do szpitala.

Reklama
Reklama

Zdaniem rzecznika ubezpieczonych takie praktyki  mają na celu bezprawne ograniczenie liczby osób, którym finansowany jest wynajem pojazdu zastępczego.

Innym trikiem stosowanym przez ubezpieczycieli jest powołanie się na obowiązek zmniejszenia szkody przez poszkodowanego. Ten argument służy im jednak tylko do uzasadnienia rekompensaty kosztów, która pokrywa krótszy od rzeczywistego okres wynajmu auta zastępczego. Ograniczają się wtedy do zwrotu kosztów w tzw. ekonomicznym okresie korzystania z niego. Od rzeczywistego czasu korzystania z takiego pojazdu odliczają wtedy czas oczekiwania na oględziny czy dni wolne od pracy.

Problemy z naprawą

W razie przedłużenia okresu naprawy ubezpieczyciele odmawiają pokrycia kosztów wynajmu samochodu zastępczego, jeśli zainteresowany nie będzie w stanie udowodnić, z jakimi konkretnie częściami samochodowymi był problem, i kłopotów  z ich terminowym dostarczeniem.

– Nie ma najmniejszych wątpliwości, że ubezpieczyciele nie mają prawa skracać czasu, za który zwracają koszty wynajmu auta, do tzw. okresu technologicznego. Czyli średniego okresu naprawy przyjętego w systemach wyceny szkód, takich jak Autatex. Jeśli naprawa zajęła pięć dni, to za tyle należy się zwrot – komentuje Paweł Grębowiec, prezes Hexa Dochodzenie Odszkodowań.

 

Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Prawo dla Ciebie
„Rzadko spotykane, dziś wracają na szczyt”. Jest najnowszy ranking imion
Prawo karne
Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił trzy osoby
Praca, Emerytury i renty
Nowa legitymacja emeryta-rencisty. Czy starą trzeba wymienić?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama