Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W środę Ukraina przekazała USA odpowiedź ws. najnowszej propozycji planu po...
W rozmowie z Onetem, na pytanie, czy obecna dynamika rozmów pokojowych może doprowadzić do zakończenia wojny w przyszłym roku, Podolak odpowiada pytaniem o gotowość Rosji do rezygnacji z działań militarnych. – Czy drapieżnik, który uwielbia zabijać, jest gotowy zrezygnować z kluczowego sensu swojego życia? – zastanawia się i dodaje, że Rosja, dla której „wojna jest sposobem na przetrwanie we współczesnym globalnym świecie”, nie jest gotowa „zrezygnować z tego, co czyni ją globalnym graczem”. – Rosja będzie nadal eskalować, będzie nadal stosować elementy nacisku: szantaż, wojnę, cyberprzestępczość, strajki itd., aby potwierdzić swoją podmiotowość – tłumaczy.
W wywiadzie pojawia się wątek roli USA w procesie pokojowym. Podolak opisuje Amerykę jako „globalnego moderatora”, podkreślając, iż Stany Zjednoczone „uważają, że jeśli szybko zakończą tę wojnę, zyskają dodatkowe punkty reputacyjne” i „pomoże im to w prowadzeniu negocjacji, na przykład w zakresie redystrybucji globalnych wpływów”. Tymczasem, zdaniem Podolaka, to Stary Kontynent lepiej rozumie charakter działań Rosji i to, że „nie jest ona partnerem biznesowym Europy, ale potencjalnym wrogiem”.
Czytaj więcej
Donald Trump poinformował, że europejscy przywódcy chcą, by w weekend odbyły się w Europie rozmowy na temat pokoju w Ukrainie, z udziałem strony am...
Podolak zwraca uwagę, że obecne działania USA wpływają na podejście Europy, która „zdaje sobie sprawę, że w oparciu o nową strategię bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i tak będzie musiała przebudować własną architekturę bezpieczeństwa”. – Europa zainwestowała wiele w poprawę poziomu życia, edukację itp. Ale teraz będzie musiała również inwestować w potencjał obronny. I rozumie, że nie da się zbudować potencjału obronnego od podstaw – mówi, deklarując, że Ukraina „może stać się fundamentem tej architektury”.
– Rosja publicznie deklaruje i swoimi działaniami potwierdza, że będzie nieustannie atakować kontynent europejski – stwierdza ukraiński polityk, oceniając, że „Rosja nie ma zasobów ani możliwości, aby działać w jakimkolwiek innym kierunku”. – Kierunek środkowoazjatycki, gdzie Rosja dominowała przez pewien czas, jest dziś zdominowany przez Chiny. Gdzie jeszcze może się udać Rosja? Na Bliski Wschód? Tam nie ma już Rosji jako samodzielnego gracza: są grupy terrorystyczne zorientowane na Rosję, ale to zupełnie inny poziom wpływów – tłumaczy.
Czytaj więcej
Trump prowadzi pewnego rodzaju grę, by w dłuższej perspektywie pozyskać Rosję albo przynajmniej zdystansować ją od Chin – mówił w podcaście „Rzecz...
– Stąd prowokacje wobec Europy. Tym bardziej że Europa nadal nie reaguje na przykład na te same ataki symulacyjne dronów, cyberataki, drony zwiadowcze, które krążą nad zakładami zbrojeniowymi. Dlatego Rosja uważa, że właśnie w tym kierunku może kontynuować eskalację. Tak w skrócie wyglądają te negocjacje – podsumowuje.
Presja czy zwrot polityki? Mychajło Podolak o sygnałach z USA
Czy możliwa jest dalsza walka Ukrainy o suwerenność, bez wsparcia Stanów Zjednoczonych? Na pytanie o potencjalne zmniejszenie zaangażowania Ameryki, w tym o retorykę Donalda Trumpa, Podolak stwierdza, że prezydent USA „używa publicznej retoryki, żeby wywrzeć pewną presję – presję przygotowawczą”, tymczasem „z amerykańskimi partnerami można współpracować konstruktywnie, opierając się na faktach.”
– Co do Stanów Zjednoczonych z perspektywy przyszłości: nie mogą one wycofać swojego wsparcia dla Europy i Ukrainy – komentuje Podolak. – Nie można wycofać się z umowy o bezpieczeństwie między USA a Europą, ponieważ po II wojnie światowej przyjęły one pewne prawnie wiążące zobowiązania dotyczące ram bezpieczeństwa. (...) Dlatego wymiana informacji wywiadowczych, dostaw, sprzedaż broni – to wszystko pozostanie – zapewnia. I zaznacza, iż „jest mało prawdopodobne, aby amerykańscy producenci broni dobrowolnie zrezygnowali z istotnej części rynku na rzecz czegoś niejasnego”. – Dzięki takiemu rynkowi jak europejski, gdzie istnieje wysoka siła nabywcza, oni zarabiają. I nie wyobrażam sobie, co musiałoby się wydarzyć, aby dobrowolnie zmniejszyli swój udział – dodaje. I deklaruje, że Ukraina potrzebuje „nie doraźnego zawieszenia broni, ale uniemożliwienia kolejnych etapów wojny”.