Reklama

Wojna generałów w Sudanie. Czy jeden to terrorysta, a drugi to mniejsze zło?

Mordy i gwałty w mieście Al-Faszir przypomniały o wojnie domowej toczącej się od 31 miesięcy. – Zachód obie strony traktuje tak samo, a jedną, RSF, powinien uznać za terrorystów – mówi „Rzeczpospolitej” Adil Abdel Aati, emigracyjny polityk sudański.
Uciekinierzy z podbitego przez RSF miasta Al-Faszir w nowym obozie na północy Sudanu

Uciekinierzy z podbitego przez RSF miasta Al-Faszir w nowym obozie na północy Sudanu

Foto: AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie stanowisko zajmuje Zachód wobec konfliktu w Sudanie?.
  • W jaki sposób Siły Szybkiego Wsparcia (RSF) odnoszą się do ludności cywilnej w Darfurze i jakie reakcje wzbudza to na arenie międzynarodowej.
  • Jakie są korzenie i przekształcenia RSF oraz kto stoi na czele sił zbrojnych w Sudanie.
  • Jaki wpływ mają inne państwa, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, na sudański konflikt oraz jakie są ich motywacje.
  • Co czyni generała Burhana mniejszym złem w oczach niektórych obserwatorów i jakie są konsekwencje wojny dla ludności cywilnej.
Pozostało jeszcze 93% artykułu

Al-Faszir, inaczej El-Faszer, to niegdyś ćwierćmilionowe miasto (o obecnej populacji trudno coś powiedzieć) na zachodzie Sudanu. RSF, czyli Siły Szybkiego Wsparcia, odbiły je pod koniec października z rąk armii rządowej, po kilkunastomiesięcznym oblężeniu.

Napływają stamtąd nagrania, na których bojownicy RSF pozują przy zwłokach i chełpią się swoimi zbrodniami, nawet z radością określają je mianem ludobójstwa. 

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama