Reklama

Sudan może skończyć jak Syria

Od ponad miesiąca trwają protesty przypominające arabskie rewolucje sprzed ośmiu lat. Dyktator Omar Baszir odpowiada nasileniem represji, ale w obozie władzy widać podziały.
Przedmieścia Chartumu uczestnicy protestu z 22 stycznia

Przedmieścia Chartumu uczestnicy protestu z 22 stycznia

Foto: AFP

Oficjalnie w Sudanie od 19 grudnia w demonstracjach, które rozprzestrzeniły się poza stolicę, Chartum, zginęło 27 osób (w tym dwóch funkcjonariuszy bezpieki), ale obrońcy praw człowieka mówią, że co najmniej 40.

Z Sudanu napływa niewiele informacji, bo reżim wrogo patrzy na korespondentów zagranicznych. Trudno o dokładne dane dotyczące skali protestów. Główne agencje międzynarodowe szacowały, że w największych demonstracjach (np. w ostatni piątek na starym mieście w Chartumie) bierze udział po kilka tysięcy osób. W całym 40-milionowym kraju około 50 tysięcy. Na czwartek zapowiedziano następne wystąpienia – w kilkunastu miastach. Opozycja ma nadzieję, że przełomowe.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama