– Oszukali ich obietnicą dużych zarobków i fałszywymi zapewnieniami, że nie będą uczestniczyć w walkach na froncie – mówił niedawno w parlamencie Sri Lanki deputowany Gamini Waleboda.
Chodziło o współobywateli, którzy zostali zwerbowani do rosyjskiej armii na wojnę w Ukrainie. Podobno obiecywano im, że będą służyli tylko w tyłowych formacjach. „Praktycznie wszystkie jednostki, w których służą zagraniczni ochotnicy, to oddziały szturmowe, gdzie nie ma żadnych ulg w służbie” – co ich czeka, nieszczęśni Lankijczycy mogliby przeczytać w rosyjskiej prasie, gdyby znali rosyjski.