Gen. Waldemar Skrzypczak o zajęciu Wołczańska: Putin chce wygnać Ukraińców z Charkowa

- Zdobycie Wołczańska niczego nie przesądza. Za Wołczańskiem jest rzeka Siewierski Doniec, na Siewierskim Dońcu Ukraińcy mają przygotowane pozycje obronne, których Rosjanie długo nie pokonają - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych.

Publikacja: 15.05.2024 15:37

Gen. Waldemar Skrzypczak

Gen. Waldemar Skrzypczak

Foto: TV.RP.PL

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 812

„Rzeczpospolita”: Dotarła dziś do nas informacja, że Ukraińcy wycofują się z Wołczańska. Czy na kierunku charkowskim obserwujemy początek nowej, dużej ofensywy Rosjan?

Gen. Waldemar Skrzypczak: Generalnie chodzi o odsunięcie wojsk ukraińskich od granicy. Jeszcze półtora miesiąca temu oddziały rajdowe, złożone z partyzantów rosyjskich służących pod sztandarem Ukrainy prowadzili działania rajdowe na terytorium Rosji, napadali na obwód biełgorodzki, kurski. To była kompromitacja Rosjan, to się odbiło szerokim echem w Rosji, że armia rosyjska sobie nie radzi. Putin kazał zrobić z tym porządek. I oni robią porządek, odsuwają wojska, czyli zagrożenie atakami rajdowymi na terytorium Rosji ze strony ukraińskiej. To jest jeden z motywów tej operacji. Drugi: Rosjanie chcą za wszelką cenę przybliżyć się do Charkowa, aby Charków znalazł się w zasięgu głównej masy artylerii armii rosyjskiej. Czyli żeby Rosjanie mogli artylerią zwykłą, lufową, strzelać do Charkowa, bo szkoda im tych rakiet, w końcu bardzo drogich...

Czytaj więcej

Siły Zbrojne Ukrainy ogłosiły wycofanie wojsk z Wołczańska. Rosjanie zajmują pozycje

Dziś Rosjanie ostrzeliwują Charków głównie z zestawów przeciwlotniczych S-300

Dokładnie. Drogie rakiety, mają ograniczenia co do liczby rakiet. W związku z tym dla nich jeżeli będą mogli prowadzić ogień artylerią klasyczną jest to dużo tańsze, dużo łatwiejsze i jest to dużo większy poziom zagrożenia dla Charkowa działaniem armii rosyjskiej, szczególnie jeśli chodzi o niszczenie tego miasta. A przecież celem zasadniczym Rosjan jest, jeśli chodzi o Charków wypędzenie Ukraińców z Charkowa. Taki sobie kiedyś cel postawił (Władimir) Putin, że Charków, kiedy się uda go zdobyć, będzie stolicą Noworosji Warunkiem do tego, żeby to była stolica Noworosji jest zasiedlenie tego miejsca Rosjanami

Czyli teraz chodzi głównie nie o zajęcie miasta, tylko o to, aby Ukraińcy opuszczali drugie największe miasto Ukrainy?

Dokładnie tak. Miasta nie zdobędą, miasto jest szykowane do obrony okrężnej i zdobywanie tego miasta teraz jest z wojskowego punktu widzenia nieuzasadnione, ponieważ ono pochłonie ogromny potencjał armii rosyjskiej. Walki w mieście są najtrudniejszym rodzajem działań bojowych, ponieważ przeciwnik, który chce miasto zdobyć musi mieć wielokrotnie większą przewagę nad broniącymi się niż w polu, normalnie...

Widzieliśmy to w mniejszych miastach, takich jak Bachmut...

Tak. W polu przeciwnik musi mieć przewagę 4-5-krotną, tutaj musi mieć 10-12 razy większą przewagę nad broniącym, aby miasto zdobyć. A w zasadzie nie miasto, ale ruiny tego miasta.

Obie armie mają poważny problem — kryzys żołnierski, żołnierzy nie mają obie armie. I wydaje mi się, że teraz z takim kryzysem będą mierzyć się Rosjanie

Gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych

Czyli nie jest to raczej front, na którym dojdzie do jakiegoś głębszego wtargnięcia Rosjan na terytorium Ukrainy?

Proszę zauważyć jedną rzecz, że zdobycie Wołczańska niczego nie przesądza. Za Wołczańskiem jest rzeka Siewierski Doniec, na Siewierskim Dońcu Ukraińcy mają przygotowane pozycje obronne, których Rosjanie długo nie pokonają. Nie sforsują. Ukraińcy teraz mają problem, że nie mają wojska na tym kierunku zbyt dużo — i teraz ściągają z kierunku białoruskiego, zachodniego, pojedyncze bataliony, 4-6 batalionów, którymi uzupełniają luki w tych formacjach, które bronią się na kierunku Wołczańska i Charkowa. Tam w tej chwili kumulują swój główny wysiłek. 

A czy w najbliższych miesiącach widzi pan miejsce, w którym mogłaby ruszyć duża, rosyjska ofensywa, czy będzie to raczej powolne spychanie ukraińskich obrońców w głąb Ukrainy?

Obie armie mają poważny problem — kryzys żołnierski, żołnierzy nie mają obie armie. I wydaje mi się, że teraz z takim kryzysem będą mierzyć się Rosjanie. Za 2-3 tygodnie ten potencjał, który oni gromadzili, w wyniku rekrutacji zimą i wiosną tego roku, zacznie się wyczerpywać, ten kryzys będzie ich dotyczyć. Tempo rosyjskich działań spadnie ze względu na to, że nie mają nowych formacji, które mogą do bitwy prowadzić. Obrona ukraińska będzie tężała. Te działania, które obecnie prowadzą Rosjanie mają charakter ofensywny, bo mają osiem kierunków, na których prowadzą aktywne działania, ale zdolność do prowadzenia tych działań, na tylu kierunkach, za 2-3 tygodnie zupełnie zostanie ograniczona.

Czytaj więcej

Wojna w Ukrainie. W walkach pod Charkowem Rosjanie górą

Kiedy mówiło się o wiosennej bądź letniej ofensywie pojawiły się głosy, że możliwe jest otwarcie północnego frontu, atak na Ukrainę z Białorusi. Pan jednak przekonuje, że na pewno do takiego ataku nie jest gotowa białoruska armia.

Nic się nie zmieniło od moich wcześniejszych wypowiedzi na ten temat. Białoruska armia nadal się do tego nie nadaje i moim zdaniem nie ma zagrożenia ze strony armii białoruskiej. Powiedziałem niedawno, gdy Aleksandr Łukaszenko jeździł na granicę ze swoimi generałami i straszył nas czołgami, to mówiłem, że Łukaszenko ma w tej chwili więcej generałów niż czołgów. Trzeba jednej rzeczy pilnować - pilnować czy przypadkiem jakieś formacje rosyjskie nie przegrupują się na kierunek białoruski. Trzeba pilnować czy nie ma przesunięć oddziałów rosyjskich na kierunek Białorusi.

A czy Ukraińcy będą pana zdaniem w stanie podjąć jeszcze jakąś większą ofensywę, czy może powinni się skupić na utrzymywaniu już zajmowanych pozycji?

Zdecydowanie utrzymywanie. Niech się nie pchają w jakąś ofensywę, bo znowu stracą wojsko i nie będą się mieli kim bronić. W tej chwili przewagę strategiczną mają Rosjanie. Żeby mogli myśleć Ukraińcy o jakiejkolwiek ofensywie, żeby objąć terytorium utracone, czy okupowane musieliby mieć przewagę nad Rosjanami (w liczbie żołnierzy — red.). Nigdy jej nie zbudują. Nie ma szans. Niech się bronią za wszelką cenę. Ukraińcy wygrają wojnę, kiedy jej nie przegrają. Zwycięstwem Ukraińców w tej wojnie będzie nieprzegranie tej wojny, tak to trzeba kategoryzować. Druga rzecz — trzeba dążyć za wszelką cenę, by tę wojnę zatrzymać. Wie pan co uratuje Ukraińców? To, że my tę wojnę zatrzymamy, że świat zatrzyma tę wojnę, że świat zatrzyma Putina. Ukraińcy nie mają kim tej wojny prowadzić. Możemy dać im milion czołgów, milion armat. Oni nie mają żołnierzy. I największą katastrofą, która może spotkać Ukrainę, to kontynuowanie wojny bez możliwości uzupełnienia armii żołnierzami. Tu trzeba szukać rozwiązania. Jeśli politycy Zachodu myślą o tym, aby Ukraina mogła wojnę dalej prowadzić, niech dadzą Ukrainie szansę, by Ukraina mogła odbudować swoje siły zbrojne. Ale ja nie widzę możliwości, nie ma pomysłu na to nikt w Europie.

„Rzeczpospolita”: Dotarła dziś do nas informacja, że Ukraińcy wycofują się z Wołczańska. Czy na kierunku charkowskim obserwujemy początek nowej, dużej ofensywy Rosjan?

Gen. Waldemar Skrzypczak: Generalnie chodzi o odsunięcie wojsk ukraińskich od granicy. Jeszcze półtora miesiąca temu oddziały rajdowe, złożone z partyzantów rosyjskich służących pod sztandarem Ukrainy prowadzili działania rajdowe na terytorium Rosji, napadali na obwód biełgorodzki, kurski. To była kompromitacja Rosjan, to się odbiło szerokim echem w Rosji, że armia rosyjska sobie nie radzi. Putin kazał zrobić z tym porządek. I oni robią porządek, odsuwają wojska, czyli zagrożenie atakami rajdowymi na terytorium Rosji ze strony ukraińskiej. To jest jeden z motywów tej operacji. Drugi: Rosjanie chcą za wszelką cenę przybliżyć się do Charkowa, aby Charków znalazł się w zasięgu głównej masy artylerii armii rosyjskiej. Czyli żeby Rosjanie mogli artylerią zwykłą, lufową, strzelać do Charkowa, bo szkoda im tych rakiet, w końcu bardzo drogich...

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Izraelskie czołgi ostrzelały namioty z Palestyńczykami? USA: Nie wstrzymamy pomocy
Konflikty zbrojne
Ukraina w NATO. Zełenski poproszony o "nienaleganie na harmonogram"
Konflikty zbrojne
Dyskusja w Brukseli. Czy Ukraina powinna mieć możliwość atakowania celów w Rosji?
Konflikty zbrojne
Jędrzej Bielecki: Przełom na wojnie Rosji z Ukrainą. Teraz to NATO straszy Putina
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Konflikty zbrojne
Putin grozi Kijowowi: Jeśli polskie wojsko wejdzie na Ukrainę, już jej nie opuści
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał