Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 273

Zmasowany atak rakietowy, który Rosja przeprowadziła w środę, był największy od 15 listopada. Jedna z rakiet trafiła w dom mieszkalny w obwodzie kijowskim. Ukraińskie media informowały o rannych i zabitych. Bomby spadły jednak głównie na obiekty infrastruktury krytycznej.

Władze w Kijowie nie zdradzają szczegółów, ale wskutek uderzeń cały obwód kijowski pozostawał cały dzień bez prądu. Mer stolicy Witalij Kliczko oświadczył zaś, że po rosyjskich uderzeniach w mieście nie ma bieżącej wody. Zaapelował do mieszkańców o zaopatrzenie się w wodę pitną. Specjalna mapa punktów poboru była od kilku tygodni rozpowszechniana przez lokalne media. Kliczko nie wykluczył, że w przypadku braku prądu i niskich temperatur zimą może dojść do częściowej ewakuacji miasta. – To będzie najgorsza zima od czasów II wojny światowej – mówił cytowany przez niemiecką gazetę „Bild”.

Czytaj więcej

Połowa Mołdawii bez prądu po rosyjskich uderzeniach na Ukrainę

Także w obwodzie lwowskim jedna z rakiet trafiła w rozdzielnię elektryczną, miasto pozostało bez prądu. Według ukraińskich służb w środę wieczorem elektryczności nie było m.in. w obwodach charkowskim, czernihowskim, odeskim, kirowohradzkim. Przerwy w dostawach prądu dotknęły również sąsiedniej Mołdawii.

Po ataku Południowoukraińska Elektrownia Atomowa w obwodzie mikołajowskim przeszła na pracę w trybie awaryjnym. Bombardowania zatrzymały też Chmielnicką Elektrownię Atomową. – Bloki wyłączono. Brak prądu, wody, a może i ciepła. Szykujemy się do najgorszego, liczymy na lepsze – komentował Ołeksandr Supruniuk, mer Niecieszyna, w którym znajduje się siłownia. W trybie awaryjnym pracowała też Rówieńska Elektrownia Atomowa. W środę wieczorem spółka Enerhoatom informowała, że żadna z ukraińskich elektrowni jądrowych nie wytwarza już prądu.

Ciąg dalszy nastąpi

Dmitrij Miedwiediew

Władze w Kijowie potraktowały kolejny atak rakietowy Rosji jako próbę zmuszenia Ukrainy do negocjacji. – Ani wasze rakiety, ani wasze „szachidy” (chodzi o irańskie drony bojowe – red.), ani ostrzały porodówek nie przybliżą chęci negocjacji – oświadczył sekretarz prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ołeksij Daniłow. – Z państwem terrorystą rozmowy są możliwe tylko przez celownik sił obrony – stwierdził.

W środę Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której uznał Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Deputowani po raz kolejny wezwali Kreml do zakończenia wojny i poszanowania integralności terytorialnej Ukrainy.

Nie wygląda jednak na to, by w Moskwie przyjmowano się opinią międzynarodową. Zastępca Władimira Putina w Radzie Bezpieczeństwa i były prezydent Dmitrij Miedwiediew odniósł się do niedawnych doniesień dotyczących kończącego się arsenału rosyjskich rakiet manewrujących. – Wrogowie uważnie liczą nasze wystrzały i nasze zapasy. Daremnie mają nadzieję na wyczerpanie naszych możliwości. Ciąg dalszy nastąpi, wystarczy wszystkim – groził na swoim profilu w sieci Telegram.