Reklama

Jerzy Haszczyński: Wielkie kroki papieża w krainie islamu

Franciszek broni chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Wyciągając rękę do przywódców świata muzułmańskiego, którzy rozumieją, jakie zagrożenie tkwi w szerzeniu radykalnych poglądów religijnych.
Jerzy Haszczyński: Wielkie kroki papieża w krainie islamu

Foto: AFP

Chrześcijanie byli na Bliskim Wschodzie, zanim pojawili się tam muzułmanie. To oczywistość, o której warto jednak przypominać. Ich liczba maleje od dawna, jeszcze w połowie ubiegłego wieku stanowili wieloprocentową społeczność w licznych krajach, często o statusie elit. Ale w ostatnich dwóch dekadach zanikanie nabrało takiego tempa, że grozi zniknięciem czy ograniczeniem do garstki strażników ocalałych świątyń.

Powodów jest wiele. Z jednej strony demografia, muzułmanie mają więcej dzieci, i – paradoksalnie – samo wyznanie, chrześcijanie częściej mają rodziny na Zachodzie, łatwiej im wyemigrować, i są zazwyczaj lepiej przygotowani do życia tam. Z drugiej strony strach przed muzułmańskimi sąsiadami, zwłaszcza w czasach chaosu i wojen, a takich doświadczają nie tylko Syria i Irak. Zachód miał wpływ na radykalizację wyznawców islamu, ale nie interesuje się losem tych, których ona dotyka – bliskowschodnich chrześcijan. Robi to papież Franciszek.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama