Reklama

Uśmiechy Angeli Merkel to za mało

Donald Tusk ma oprowadzić kanclerz Angelę Merkel po gdańskiej Starówce. Mało kto równie dobrze nadaje się do takiej roli jak polski premier. Jako pasjonat historii grodu nad Motławą i gdańszczanin od wielu pokoleń, szef rządu potrafi opowiadać o swoim mieście z pasją i głębokim znawstwem.

Symboliczny wymiar wizyty pani kanclerz RFN w mieście tak naznaczonym wielowiekową polsko-niemiecką rywalizacją jest oczywisty. Pytanie jednak, co istotnego - prócz symbolicznego spaceru - wyniknie z tej wizyty dla relacji polsko-niemieckich.

Od pół roku Donald Tusk stara się usuwać wszelkie przeszkody stojące na drodze do polepszenia tych stosunków. Lider Platformy zaczął od przyjęcia tezy, że za wzrost napięcia w czasach rządów PiS niemal wyłączną winę ponosi strona polska. Przełknął bez słowa zignorowanie jego propozycji, by zamiast berlińskiego “Widocznego znaku” wspólnie z Niemcami stworzyć w Gdańsku muzeum II wojny światowej.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama