Reklama

Pyrrusowe zwycięstwo Kaczyńskiego

Ta czaszka już się nie uśmiechnie – przepowiadał dwa lata temu przyszłość Jarosława Kaczyńskiego Ludwik Dorn. Miało to oznaczać ostateczną klęskę lidera PiS. Dorn na razie chyba się pomylił, bo czaszka wprawdzie się nie uśmiecha, ale całkiem mocno gryzie. I dziś Dorn jest w Sejmie tylko dlatego, że znów startował z list PiS.

Tego ugryzienia doświadczył Zbigniew Ziobro, który postanowił wykorzystać klęskę wyborczą swojej partii do mocnej zmiany kursu. Atak przygotował starannie – w serii wywiadów on i jego zwolennicy precyzyjnie wypunktowali przyczyny porażki. Mimo to w czasie decydującego starcia – na środowym posiedzeniu Klubu Parlamentarnego PiS – rozbili się o ścianę.

Prezes PiS mógłby powiedzieć, że sprawa Ziobry jest już załatwiona. Ale nie może, choć wygrał. Ziobro przegrał ze status quo, z klubową większością, która może narzekać na Kaczyńskiego, ale woli nie ryzykować. Która nie chce eksperymentu zaproponowanego przez popularnego eurodeputowanego, uważanego także w PiS za polityka niedojrzałego.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama