Po wyborach prezydenckich noc w Gotham City była ciemniejsza niż zazwyczaj – pojawiła się teoria spiskowa: ich wynik nie jest znany, należy ponownie przeliczyć głosy. A teraz wyobraźmy sobie, że głosowanie byłoby internetowe.
Na firmamencie pojawiło się światło reflektora: wzywamy na ratunek. Czy to ptak? Czy samolot? Nie, to Polska 2050. Nie każdy bohater nosi pelerynę. Partia, która właśnie decyduje, kto zastąpi Szymona Hołownię na fotelu lidera, wysokim kosztem ośmieszenia siebie samej, skutecznie zamyka temat organizacji wyborów przez internet. Dziękujemy. Ponieważ internet potrafi zabić nie tylko demokrację, ale również ironię, warto dla jasności dodać: tym razem są to podziękowania szczere.
Czytaj więcej
Unieważnienie internetowego głosowania na lidera partii Polska 2050 jest prawdziwym politycznym b...
Wybory na przewodniczącego Polski 2050: partia wywróciła się na skórce od banana
Kiedy obudziliśmy się we wtorek, jak co rano sięgnęliśmy po telefony, by sprawdzić, czy Donald Trump zajął już Grenlandię. Przede wszystkim jednak interesował nas wynik drugiej tury wewnętrznych wyborów w Polsce 2050. Ok. 700 osób związanych z partią głosowało przez internet. Już po północy w serwisie społecznościowym X poseł Marcin Skonieczka ogłosił: „Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania. W związku z tym druga tura wyborów Przewodniczącego Partii Polska 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona”.