Reklama

Estera Flieger: Nie każdy bohater nosi pelerynę. Polska 2050 ratuje nas przed internetowymi wyborami

Kosztem ośmieszenia samej siebie Polska 2050 uratowała polską demokrację, zamykając temat wyborów przez internet.

Publikacja: 13.01.2026 12:25

Polska 2050 uchroni nas przed głosowaniem przez internet?

Polska 2050 uchroni nas przed głosowaniem przez internet?

Foto: PAP

Po wyborach prezydenckich noc w Gotham City była ciemniejsza niż zazwyczaj – pojawiła się teoria spiskowa: ich wynik nie jest znany, należy ponownie przeliczyć głosy. A teraz wyobraźmy sobie, że głosowanie byłoby internetowe. 

Na firmamencie pojawiło się światło reflektora: wzywamy na ratunek. Czy to ptak? Czy samolot? Nie, to Polska 2050. Nie każdy bohater nosi pelerynę. Partia, która właśnie decyduje, kto zastąpi Szymona Hołownię na fotelu lidera, wysokim kosztem ośmieszenia siebie samej, skutecznie zamyka temat organizacji wyborów przez internet. Dziękujemy. Ponieważ internet potrafi zabić nie tylko demokrację, ale również ironię, warto dla jasności dodać: tym razem są to podziękowania szczere. 

Czytaj więcej

Wstrząs w Polsce 2050. Czy Szymon Hołownia wróci jednak do gry?

Wybory na przewodniczącego Polski 2050: partia wywróciła się na skórce od banana

Kiedy obudziliśmy się we wtorek, jak co rano sięgnęliśmy po telefony, by sprawdzić, czy Donald Trump zajął już Grenlandię. Przede wszystkim jednak interesował nas wynik drugiej tury wewnętrznych wyborów w Polsce 2050. Ok. 700 osób związanych z partią głosowało przez internet. Już po północy w serwisie społecznościowym X poseł Marcin Skonieczka ogłosił: „Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania. W związku z tym druga tura wyborów Przewodniczącego Partii Polska 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona”. 

Reklama
Reklama

Jak w scenariuszu czarno-białej komedii: bohater poślizgnął się na skórce od banana. „Stworzymy warunki do głosowania w następnych wyborach do Parlamentu Europejskiego za pomocą internetu!” – to już program Polski 2050. „Polska 2050 od dawna mówi, że powinniśmy móc głosować przez internet” – a to Michał Gramatyka, obecnie minister cyfryzacji, w Telewizji Republika, 8 listopada 2022 r. „Narzekamy na niską frekwencję. Jest na to prosty sposób: głosowanie przez internet” – Ryszard Petru, jeden z uczestników wyborów na przewodniczącego partii, 10 czerwca 2024 r. Koryfeusze internetowego głosowania postanowili przeprowadzić eksperyment na sobie samych. I wreszcie mamy – jak mawiał jeden z moich wykładowców – „jasność w temacie Mariolki”. 

Polska 2050 dała sobie samej nauczkę. Skorzystamy z niej wszyscy

„Wybory muszą być najbezpieczniej przeprowadzonym procesem w demokratycznym kraju. Z kolei głosowanie online dodaje kolejne poziomy skomplikowania tego procesu, które mogą być (i prawdopodobnie byłyby) źródłem zagrożeń” – argumenty przeciw internetowym wyborom wylicza w „Rzeczpospolitej” Karol Trzaska, Fundacja Cyfrowy Obywatel. „Za głosowaniem przez internet jest co drugi Polak. Ale ledwie co setny zrozumiałby zasady szyfrowania przy oddawaniu e-głosu. Przy niskim poziomie zaufania do państwa e-wybory skończyłyby się prawdopodobnie katastrofą” – pisała w serwisie Oko.press Agnieszka Jędrzejczyk. 

Czytaj więcej

Karol Trzaska, Fundacja Cyfrowy Obywatel: Wybory prezydenckie online to zły pomysł

Trzaska stawia sprawę jasno – „Najbezpieczniejsze głosowanie: kartka papieru i urna”. Przypomniał mi się koncert w filharmonii, podczas którego dyrygenta zawiódł tablet, uratowała go więc stara dobra papierowa partytura. Ponoć kolejne pokolenia wybierają klasyczne modele telefonów, muzea stawiają na eksponaty, bo multimedia szybko się starzeją, a tablica i kreda w rękach dobrego nauczyciela to więcej niż wybajerzona prezentacja. 

Nawet wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski (Lewica), odnosząc się do problemu Polski 2050, powiedział w radiu TOK FM: „Takie procesy pokazują nam, co należy poprawić. Jeśli kiedyś będziemy głosować elektronicznie, to stanie się to na końcu cyfryzacji Polski, może za 10-15 lat”. Po pierwsze, najważniejsze, aby państwo pracowało nad zaufaniem obywateli. Po drugie, w trudnym dla demokracji okresie – do wyzwań należą m.in. platformy społecznościowe, ataki hybrydowe – nie ma co dokładać kolejnych niepokojów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Estera Flieger: Jak łatwo w Polsce wykreować nieistniejące problemy. Realne pozostają bez rozwiązań

A skoro już się pośmialiśmy z Polski 2050 (na co pozwolił sam minister Gramatyka, pisząc: „Wszelkie przytyki i złośliwości przyjmuję z pokorą. Jako organizacja w pełni na nie zasłużyliśmy”), to oddajmy jej politykom – konkretnie wspomnianemu Gramatyce – szacunek za to, co rzadkie. Otóż polityk Polski 2050 zweryfikował własne poglądy: „Rzeczywiście, jeszcze w 2022 r. byłem zwolennikiem e-votingu. Mniej więcej rok później, m.in. pod wpływem Janusza Cieszyńskiego przestałem być, o czym wielokrotnie i tutaj i w tradycyjnych mediach mówiłem. To co dobre dla partii politycznej czy spółdzielni mieszkaniowej niekoniecznie sprawdzi się w wyborach o naprawdę wysoką stawkę. Warto cyfryzować tylko to, co bezpieczne i nie budzące ryzyk – np. proces udzielania poparcia listom i kandydatom (druk 556 w Kancelarii Sejmu mojego autorstwa)”. Czapki z głów. Serio.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Stop nienawiści. Pamiętajmy o Pawle Adamowiczu
Komentarze
Donald Tusk się wścieknie? Polsce 2050 może grozić rozłam
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: Azyl dla Zbigniewa Ziobry i jego żony potwierdza, że PiS może się bać rozliczeń
Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co było jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama