Reklama

Jędrzej Bielecki: Karol Nawrocki w USA – musztarda po obiedzie

Wizyta w Białym Domu zaplanowana na 3 września może jedynie wzmocnić prezydenta Karola Nawrockiego w oczach jego wyborców. Bo to, co naprawdę istotne dla Polski, europejscy przywódcy załatwili w USA już 18 sierpnia.
Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Foto: PAP/Albert Zawada

W Pałacu Prezydenckim kalkulowano tak: jeśli Karol Nawrocki dołączy do Emmanuela Macrona, Friedricha Merza, Giorgii Meloni, Keira Starmera i Alexandra Stubba w ich niedawnej podróży za ocean, Donald Trump może zrezygnować z przyjmowania go na osobności 16 dni później. Trzeba też będzie wpisać się w subtelną grę Europejczyków, którzy starannie podzielili między siebie role do odegrania przed amerykańskim prezydentem.

W oczach Nawrockiego byłaby to zmarnowana wielka okazja na zaprezentowanie się w roli wybitnego przywódcy, którego Trump inaczej niż Donalda Tuska traktuje jak niemal równego sobie. Ten sposób myślenia prezydenta pojawił się już w trakcie zbiorowej rozmowy telefonicznej europejskich przywódców, w której pouczał Trumpa, jak to ma być „twardy”, gdy przyjdzie mu negocjować z Putinem.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama