Europa wychodzi z cienia Ameryki. Czy obroni Ukrainę?
Dawnym zwyczajem amerykański prezydent zamierzał o losie europejskiego kraju przesądzić do spółki z gospodarzem Kremla. Przywódcy Starego Kontynentu pokazali mu jednak, że czasy się zmieniły. Jak do tego doszło?
Europejscy przywódcy z tyłu, ale już nie w cieniu. W Białym Domu: Donald Trump i Wołodymyr Zełenski, za nimi (od lewej) Mark Rutte, Giorgia Meloni, Friedrich Merz, Emmanuel Macron i Alexander Stubb. W spotkaniu uczestniczyli też, niewidoczni na zdjęciu Ursula von der Leyen i Keir Starmer; 18 sierpnia 2025 r.
Nie było to specjalnie grzeczne. Ale najwyraźniej potrzebne. Gdy w miniony poniedziałek na szczycie w Białym Domu Donald Trump oddał głos włoskiej premier Giorgii Meloni, Emmanuel Macron pochylił się do siedzącego obok Keira Starmera i zdawał się uzgadniać z nim ostatnie szczegóły ich wystąpień. Jakby chcieli uniknąć powtarzania tych samych tez. I rzeczywiście chwilę później francuski prezydent mówił o konieczności włączenia do ostatecznych rokowań w sprawie pokoju w Ukrainie Europy oraz uzbrojenia po zęby ukraińskiej armii, tak by mogła skutecznie bronić się przed Moskalami, a szef rządu Jego Królewskiej Mości zwrócił uwagę na ideę wysłania europejskiej misji pokojowej, choć zrodziła się ona przecież w Paryżu.
Pozostało jeszcze 95% artykułu
Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej
Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,