To trochę jak z prawem budowlanym. Jakby państwo miało coś budować na podstawie przepisów, które wprowadziło, toby nic nie wybudowało. Więc dla siebie państwo wprowadziło inne prawo.
Mało tego. W trybie wyborczym nie da się dociec prawdy. Wymiar (nie)sprawiedliwości powinien być szybki, ale aż tak szybki być nie może. Termin wydania wyroku nie może być ważniejszy niż treść wyroku.
Robert Gwiazdowski: Dlaczego nie wybieram się na wybory
Po raz kolejny zadeklaruję, że się na wybory nie wybieram. I jest mi obojętne, czy przegra je Donald Tusk, czy Jarosław Kaczyński. I jak Tusk krzyczy, że kandydat wystawiony przez tego drugiego ma natychmiast składać pozwy w trybie wyborczym, bo media sprzyjające Tuskowi coś opublikowały, to umacnia mnie to w moim stosunku nie tylko do samego trybu wyborczego, ale i do całego procesu wyborczego z udziałem służb specjalnych.
Czytaj więcej
Złożenie przez Karola Nawrockiego pozwu o ochronę dóbr osobistych jest nie tylko drogą sensowną, ale jedyną możliwą - ocenia adwokat Dariusz Pluta.
Pewnym wytłumaczeniem dla trybu wyborczego było to, że gdy był on wprowadzany, tradycyjne media mogły człowieka zabić. Opublikować, co im podrzucono, odmówić publikacji sprostowania, i liczyć na to, że niezależny niezawisły i bezstronny sędzia oddali pozew z uwagi na wykazanie przez redakcję „należytej staranności” przy zbieraniu i publikowaniu nieprawdziwych informacji. Staranność ważniejsza od prawdy. Jak termin wyroku od treści wyroku – czyli prawdy.
Procesy w trybie wyborczym już nie są potrzebne
Dziś, w dobie mediów społecznościowych, istnieje możliwość prostowania informacji, plotek i pomówień bez najmniejszego problemu. Albo ich ignorowania. W zależności od przyjętej strategii. Nie tylko własnej, ale i strategii drugiej strony. Bo, w sumie, to nieważne, czy ktoś ukradł zegarek, czy jemu ukradli. Ważne, że był zamieszany w kradzież zegarka. Im dłużej ktoś okradziony będzie to wyjaśniał, tym dłużej będzie zamieszany w kradzież zegarka.
Czytaj więcej
Wirtualna Polska opublikowała wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez United Surveys.
A im bardziej nie można oprzeć się wrażeniu „zamieszania” w sprawę kradzieży funkcjonariuszy służb specjalnych, tym bardziej jest uzasadniona strategia przemilczania. Bo jakoś słabo im idzie ustalenie, co się stało z pieniędzmi z Orlen Trading Switzerland na zaliczki na dostawy ropy, ale za to świetnie im idzie ustalanie czego innego.
I jeszcze uwaga o świadkach. „Świadków na to znajdę wszędzie. Nie brak świadków na tym świecie”. A z akt różnych spraw paliwowych wynika, że służby ich równie łatwo znajdują jak Rejent z „Zemsty”.