Michał Szułdrzyński: Co Jarosław Kaczyński naprawdę myśli o aborcji

Stwierdzenie prezesa PiS, że w Polsce na każdym rogu można dokonać aborcji i nikt tego nie ściga, więc nie ma problemu, pokazuje, że ochrona życia jest dla niego najmniej istotna. Ważne, by obowiązywał papierowy zakaz przerywania ciąży.

Publikacja: 27.06.2023 16:45

Słowa Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu) pokazują jego cynizm w podejściu do ochrony życia

Słowa Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu) pokazują jego cynizm w podejściu do ochrony życia

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat aborcji z soboty wzburzyła środowiska liberalne i feministyczne. Nic dziwnego, wszak stwierdzenie, że obecne ustawodawstwo nie jest problemem, ponieważ „niemalże na każdym rogu w Warszawie i w wielu różnych miejscach można załatwić (aborcję – red.) i nikt tego nie zwalcza” pokazuje, że prezes nie szanuje kobiet, ich zdrowia i ich obaw.

Wszak temat wrócił po śmierci pacjentki w ciąży w szpitalu w Nowym Targu. Dwa tygodnie temu Kaczyński skwitował dyskusję na ten temat: „Takiej sprawy nie ma. Ona jest wymyślona przez propagandę; to jest część tej urojonej rzeczywistości”, co również rozzłościło, nie tylko środowiska kobiece. Śmierć tamtej kobiety była faktem, a nie czymś urojonym.

Czy słowa Kaczyńskiego są zgodne z nauczaniem Kościoła?

Wydaje mi się jednak warte podkreślenia, że stanowisko Kaczyńskiego jest oburzające również dla osób, którym bliski jest światopogląd konserwatywny i chrześcijański. Dlaczego? Bo słowa o tym, że nie ma problemu z aborcją, bo każdy może jej dokonać jeśli tylko ma ochotę w dużych miastach albo zagranicą (tak mówił w innym wywiadzie jakiś czas temu) jest dowodem niebywałego wprost cynizmu i braku szacunku dla tego, o co w całej sprawie powinno chodzić, a więc ludzkiego życia.

Czytaj więcej

TK kazał zmienić przepisy o aborcji. Wiącek pisze do Witek

Wypowiedź Kaczyńskiego świadczy bowiem o tym, że zależy mu wyłącznie na tym, by na papierze wszystko się zgadzało. Prawo ma maksymalnie ograniczać możliwość przeprowadzenia legalnej aborcji. A to, co się dzieje w rzeczywistości, już nie ma najmniejszego znaczenia.

To zupełne wypaczenie nauczania Kościoła, który owszem stoi na stanowisku, że aborcja jest złem, ale ma na celu przede wszystkim maksymalne ograniczenie przypadków jej wykonywania. Kościół uważa, że życie jest święte od poczęcia i dlatego należy je chronić. Czyli zrobić wszystko, by każdemu dziecku dać się szansę narodzić.

Co PiS zrobił by przekonać kobiety by chciały urodzić dzieci?

Rzeczywistość jest taka, że z jednej strony wprowadzono prawo, które w powszechnej opinii paraliżuje lekarzy i sprawia, że wolą nie podejmować działań, którymi może zainteresować się prokuratura, a równocześnie istnieje przyzwolenie na aborcyjne podziemie. Uznanie, przez Kaczyńskiego, że w Warszawie i innych miastach na każdym rogu można dokonać aborcji i nikt tego nie zwalcza jest dowodem niebywałej wprost hipokryzji. I nie ma wiele wspólnego z troską o życie i zdrowie nienarodzonych dzieci.

Czytaj więcej

Prof. Stanisław Biernat: Trybunał ma znowu wyręczyć Sejm

To jednak nie powinno być zaskoczeniem. Wszak PiS wiele lat temu zaproponował, że zacznie najpierw zmieniać społeczną świadomość w sprawie przerywania ciąży, że będzie dążyć do tego, by kobiety chciały dziecko urodzić a nie dokonać aborcji. Zrobił jednak wiele, by stało się dokładnie odwrotnie. I jest to zaprzeczenie płynącej z nauczania Kościoła troski o świętość życia.

Biorąc pod uwagę, że kwiecień okazał się rekordowy, jeśli idzie o najniższą liczbę urodzeń dzieci w historii, widać, że PiS w obu tych sprawach osiągnął efekt odwrotny od deklarowanego.

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat aborcji z soboty wzburzyła środowiska liberalne i feministyczne. Nic dziwnego, wszak stwierdzenie, że obecne ustawodawstwo nie jest problemem, ponieważ „niemalże na każdym rogu w Warszawie i w wielu różnych miejscach można załatwić (aborcję – red.) i nikt tego nie zwalcza” pokazuje, że prezes nie szanuje kobiet, ich zdrowia i ich obaw.

Wszak temat wrócił po śmierci pacjentki w ciąży w szpitalu w Nowym Targu. Dwa tygodnie temu Kaczyński skwitował dyskusję na ten temat: „Takiej sprawy nie ma. Ona jest wymyślona przez propagandę; to jest część tej urojonej rzeczywistości”, co również rozzłościło, nie tylko środowiska kobiece. Śmierć tamtej kobiety była faktem, a nie czymś urojonym.

Pozostało 80% artykułu
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie powinien polecać pasty do zębów i kandydatów do PE
Komentarze
Bogusław Chrabota: Romanowski od Funduszu Sprawiedliwości opluł bohatera podziemia
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Taśmy Tomasza Mraza. Nie róbmy polityki, wymierzmy sprawiedliwość
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Wieś u bram Brukseli. Czy Unia Europejska wróci do idei państwa opiekuńczego?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Na wybory marsz, czyli patent Donalda Tuska
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał