Nikogo nie powinno dziwić, że na uroczystość otwarcia przekopu Mierzei Wiślanej zjechali wszyscy najważniejsi politycy obozu władzy od Jarosława Kaczyńskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę po premiera Mateusza Morawieckiego. Z całą swoją nieznośną pompą, patosem, tromtadracją, nieustannymi odniesieniami do najwyższych wartości, patriotyzmu i suwerenności ta uroczystość była kwintesencją polityki Prawa i Sprawiedliwości. Wyraża się ona w tym, że otwarliśmy przekop nie dla nas, ale przeciw. Przeciw innym, przeciw obcym, przeciw opozycji.