Część parlamentarnych podchodów wokół likwidacji Izby Dyscyplinarnej była teatrem. Widzami byli wyborcy, którzy po spektaklu mieli bić brawo tym, kogo uznali za bardziej zasłużonego dla odblokowania środków z KPO: rządzący czy opozycja.
PiS w sumie cztery miesiące nie mógł się wykokosić z przyjęciem zgłoszonej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji likwidującej ID, którą ten wcześniej uzgodnił z Komisją Europejską. Wreszcie jednak doszło do kompromisu. PiS poszedł trochę na rękę Zbigniewowi Ziobrze, który nie godził się np. na test niezawisłości sędziowskiej, ale i Ziobro musiał się cofnąć i zaakceptować test, ale w wersji light. PiS na końcu przyspieszył z przegłosowywaniem ustawy w Sejmie wiedząc, że na początku czerwca do Warszawy miała przyjechać Ursula von der Leyen.