Reklama

Michał Szułdrzyński: Kaczyński wybrał Ziobrę zamiast von der Leyen

Odrzucając senackie poprawki do ustawy o SN PiS postawił na trwałość koalicji z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry, kosztem polepszenia relacji z Komisją Europejską. Tyle, że wraz ze spadkiem zainteresowania wojną na Wschodzie, kończy się miesiąc miodowy Polski i zgoda na taryfę ulgową dla Warszawy.
Michał Szułdrzyński: Kaczyński wybrał Ziobrę zamiast von der Leyen

Foto: PAP/Marcin Obara

Część parlamentarnych podchodów wokół likwidacji Izby Dyscyplinarnej była teatrem. Widzami byli wyborcy, którzy po spektaklu mieli bić brawo tym, kogo uznali za bardziej zasłużonego dla odblokowania środków z KPO: rządzący czy opozycja.

PiS w sumie cztery miesiące nie mógł się wykokosić z przyjęciem zgłoszonej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji likwidującej ID, którą ten wcześniej uzgodnił z Komisją Europejską. Wreszcie jednak doszło do kompromisu. PiS poszedł trochę na rękę Zbigniewowi Ziobrze, który nie godził się np. na test niezawisłości sędziowskiej, ale i Ziobro musiał się cofnąć i zaakceptować test, ale w wersji light. PiS na końcu przyspieszył z przegłosowywaniem ustawy w Sejmie wiedząc, że na początku czerwca do Warszawy miała przyjechać Ursula von der Leyen.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama