Po raz pierwszy od 2015 r. układ gwiazd sprzyja zacieśnieniu współpracy Polski z Francją. Najważniejsza z tych gwiazd nosi nazwę pandemia: wobec największego od trzech pokoleń kataklizmu gospodarczego priorytetem jest poszukiwanie projektów, które pociągną w górę wzrost. A tu Francja ze swoim potencjałem kapitałowym i technologicznym oraz Polska ze swoim dynamizmem i lukami w rozwoju infrastruktury znakomicie się uzupełniają.
Ale Warszawę i Paryż pcha do siebie także brexit, który zawęził do pięciu grupę dużych krajów Unii. Gdy Berlin jest zaprzątnięty odejściem za pół roku Angeli Merkel z urzędu kanclerskiego, rządy w Rzymie i Madrycie myślą zaś głównie o tym, jak utrzymać chwiejną, parlamentarną większość, w ostatnim roku przed wyborami prezydent Macron bardziej docenia możliwość budowy z Polską zjednoczonej Europy.