Jednym z głównych zarzutów Prawa i Sprawiedliwości wobec polityki zagranicznej Platformy Obywatelskiej była nieobecność Polski na spotkaniach Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy w sprawie wojny w Donbasie. W kampanii 2015 r. Andrzej Duda, ale też inni politycy PiS-u postulowali dołączenie Polski do tej czwórki, która miała decydować o sposobie rozwiązania tamtego konfliktu. Dziś kryzys migracyjny wywołany przez Aleksandra Łukaszenkę bezpośrednio dotyczy Polski, lecz Polski znów nie ma przy stole. Wyłączną odpowiedzialność ponosi za to PiS, który od kilku lat prowadzi politykę zagraniczną.