Reklama

Sojusz Berlina i Moskwy znowu wygląda groźnie

Usłyszeliśmy w Wiesbaden słowa, które nie wpłyną na poprawę stosunków Polski z jej wielkimi sąsiadami. Niemcy i Rosję łączy strategiczne partnerstwo, nawet się pogłębia, poszerza czy Bóg wie co jeszcze. A rurociąg pod Bałtykiem, który oba kraje dopiero ma połączyć, jest według Angeli Merkel "politycznie pożądany".
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Reklama
Reklama
Reklama

Ta deklaracja oznacza, że Berlin nie zamierza ukrywać poparcia dla projektu, który w spadku zostawił mu gabinet socjaldemokraty Gerharda Schrödera. Projektu przygotowanego ponad głowami państw leżących między Niemcami a Rosją. I bez uwzględnienia zasady solidarności, której respektowania nowi członkowie UE naiwnie oczekiwali.

Od pani Merkel i jej ministrów długo słyszeliśmy, że z budowy gazociągu Niemcy nie mogą się wycofać, bo zajmują się tym prywatne firmy. A w prywatne interesy (także z rosyjskim gigantem państwowym Gazpromem) rząd demokratycznego kraju nie może ingerować. Mimo że do porozumienia tych firm i Gazpromu doprowadził polityk – kanclerz Schröder, załatwiając sobie przy okazji posadę. Teraz zaś słyszymy, że gazociąg jest w politycznym interesie Niemiec.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama