Reklama

Suwerenność Ukrainy oddana za 90 dolarów

W galopującym tempie Ukraina uzależnia się od Rosji. O nowym prezydencie Wiktorze Janukowyczu wprawdzie od dawna mówiono, że jest prorosyjski, ale mimo to trudno pojąć, dlaczego tak się z ograniczaniem suwerenności swego kraju śpieszy
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Dlaczego kilka miesięcy po dojściu do władzy godzi się na porozumienie, które za tańszy gaz z Rosji pozwala rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej pozostać na ukraińskim Krymie prawie do połowy tego wieku?Jeżeli to porozumienie uznać za przyklepanie utraty suwerenności Ukrainy, to ta suwerenność była bardzo tania – ledwie około 90 dolarów rocznie na mieszkańca. Ale tak być nie musi; Ukraina uzależniła się od Rosji, ale niekoniecznie na kilka pokoleń, niekoniecznie do 2047 roku, do którego rosyjskie okręty teoretycznie mogą stacjonować w Sewastopolu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama