4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Budynek rządu Mołdowy w Kiszyniowie widziany ze środka Łuku Tryumfalnego, październik 2025 r.
Przed XIX-wiecznym budynkiem gimnazjum męskiego w Kiszyniowie stoi pomnik wilczycy karmiącej Romulusa i Remusa. Wchodząc do gmachu, w którym dziś znajduje się Narodowe Muzeum Historii Mołdawii, nie da się nie zauważyć napisu na monumencie: „Tak, z Rzymu pochodzimy, z Dacji Trajana”. Taki wyraźny sygnał, że cywilizacja grecka i rzymska dotarła na te ziemie ponad 2 tys. lat temu.
Z zewnątrz monumentalny budynek, architektonicznie charakterystyczny dla stolicy Mołdawii, wewnątrz raczej sowiecki. Szczególnie hall główny i socrealistyczne wykończenie schodów. Choć kierunek zwiedzania kieruje nas na pierwsze piętro, od razu na parterze, w sali numer 1 rzuca się w oczy wystawa, jak się później okazuje czasowa, „Moldova Europeană”. Zdjęcia z proeuropejskich wieców, tłumy powiewające flagami z wianuszkiem 12 złotych gwiazd na granatowym tle. Na wiecach najważniejsi unijni politycy występujący z prezydent Mają Sandu, popierający europejskie aspiracje Mołdawii. Przekaz bardzo prosty – naszym marzeniem jest wejście do UE, osadzenie się na stałe w zachodnich strukturach. W opisie wystawy zaznaczono, że jej celem jest podkreślenie przywiązania Mołdawian do Unii i europejskich wartości.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.