Były szef CBA wyraził w nich zaniepokojenie śledztwami, w których kierowana przez niego instytucja uczestniczyła, a które po jego dymisji ugrzęzły. Kamiński udzielił tygodnikowi wywiadu.
I wbrew temu, co już zdążyły ogłosić prorządowe media, nie powtarzał plotek. Powoływał się na konkretne działania operacyjne (autoryzowane przez prokuratorów) i konkretne zeznania. W najbardziej fundamentalnej sprawie domniemanych związków Mirosława Drzewieckiego z gangsterami źródłem jest zeznanie, to prawda przestępcy, ale uznanego przez sąd za koronnego świadka. Czy zeznanie koronnego świadka nie jest dowodem? Ależ jest. Krzyki "Gdzie dowody?" nie mają więc w tym przypadku żadnego sensu. Można próbować ten dowód podważyć. Ale nie można udawać, że go nie było. Dlatego pytamy: co się z tym dalej dzieje?