Nie ma przesady w twierdzeniu, że atak terrorystyczny na Norwegię jest zamachem na wzorcowy kraj cywilizacji zachodniej. Jeżeli spokojna, bogata, liberalna Norwegia budzi taką nienawiść, jeżeli w takim kraju podkłada się bomby w dzielnicy rządowej i strzela do polityków, to gdzie jeszcze można się czuć bezpiecznie i pewnie.
Nie ma pewności, czy za piątkowymi atakami na Norwegię stoją terroryści islamscy, choć już jedna wcześniej nieznana organizacja przyjaciół dżihadu się do niej przyznała. Nie ma pewności także dlatego, że mężczyzna strzelający do członków młodzieżówki rządzącej Partii Pracy był ponoć blondynem o nordyckim wyglądzie.